Młodzieżowa kadra Polski z Więckowską w składzie nie awansowała do turnieju finałowego mistrzostw Europy

Dominika Więckowska, lewa rozgrywająca Korony Handball zdobyła siedem bramek dla młodzieżowej reprezentacji Polski w turnieju eliminacyjnym do mistrzostw Europy, który odbył się w Ratyzbonie. W Niemczech biało-czerwone rozgromiły reprezentację Łotwy aż 39:13 (21:20) oraz przegrały z gospodyniami aż 20:37 (8:17). Więckowska zdobyła w pierwszym meczu pięć bramek, a z Niemkami dwie.
– Ciężko o głębszą analizę, gdy mecz przegrywa się aż siedemnastoma bramkami. Zabrakło nam doświadczenia i po prostu ogrania. Od czasu ubiegłorocznych Otwartych Mistrzostw Europy nie rozegraliśmy żadnego meczu o stawkę. Niemki miały za sobą grę w mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a tuż przed kwalifikacjami wystąpiły w silnie obsadzonym turnieju...

Korona Handball ma ostatni taki okres. By spokojnie, mocno trenować

Piłkarki ręczne Korony Handball pracowicie wykorzystują trzytygodniową przerwę w rozgrywkach pierwszej ligi. W pierwszym tygodniu mocno ćwiczyły na siłowni, teraz wróciły do normalnych zajęć. Mają po jednym treningu dziennie. W ubiegłym tygodniu na lekkie problemy zdrowotne narzekały rozgrywające: Agnieszka Młynarska i Kornelia Czubaj, ale już z ich zdrowiem jest wszystko w porządku. Nie trenują tylko kontuzjowane już od dłuższego czasu – kołowa Karolina Mochocka i rozgrywająca Aleksandra Janczyk. Kilka tygodni temu urazu ręki doznała również uniwersalna rozgrywająca – Honorata Czekala i pracuje tylko indywidualnie.
Dla Korony Handball to będzie ostatnia tak długa przerwa między meczami w tym sezonie...

Kapitalna wygrana w Lublinie

Korona Handball pokazała wielką klasę. Kielczanki mimo braku Dominiki Więckowskiej (na lewym rozegraniu zastąpiła ją Honorata Syncerz), która przebywa na zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski po bardzo dobrej grze pokonały na wyjeździe AZS UMCS Lublin aż trzynastoma bramkami – 35:22 (18:11). Najwięcej bramek dla naszego zespołu zdobyła Magdalena Skowrońska – aż dziesięć. Podopieczne Tomasza Popowicza od początku wyraźnie prowadziły 4:1, a do przerwy miały już siedmiobramkową zaliczkę. Po zmianie stron zupełnie rozbiły rywalki.
– Od początku meczu byliśmy lepszą drużyną. Graliśmy bardzo dobrze. Każdej zawodniczce należą się pochwały. Bez zarzutu funkcjonowała obrona oraz atak pozycyjny. W dodatku wszystkie trzy bramkarki dały coś od siebie...

Pierwszy z sześciu trudnych wyjazdów

Pierwszoligowe piłkarki ręczne Korony Handball w sobotę zagrają pierwszy z sześciu trudnych meczów wyjazdowych, jakie jeszcze zostały im do końca tego sezonu. Kielczanki zmierzą się w Lublinie z miejscowym MKS AZS. Rywalki w tym roku były już sprawczyniami dużej niespodzianki, kiedy zremisowały przed własną publicznością z liderem rozgrywek – MTS-em Kwidzyn 25:25. Mało tego kilka minut przed końcem meczu prowadziły różnicą czterech bramek, a zwycięstwo straciły w ostatnich sekundach spotkania.
Lublinianki to zespół chimeryczny, bo np. w ostatniej kolejce przegrały u siebie z SMS-em ZPRP Płock 19:23.
– To zespół, który trzeba bardzo szanować, ale chcemy w Lublinie wygrać – mówi Tomasz Popowicz, trener Korony Handball.
Początek spotkania o godz. 15...

Popowicz po meczu: Wystarczyło poprawić zadania przy rzutach [OPINIE]

Tomasz Popowicz, trener Korony Handball

Dziewczyny w pierwszym kwadransie na pewno nie zapomniały o stawce meczu. Trzeba pamiętać o tym, że żaden rywal nie przyjedzie do Kielc i się nie położy. Dziewczyny z Obornik dopóki miały siły, to walczyły jak mogły. Naprawdę sprawiały nam sporo problemów. W późniejszym fragmencie gry, tak jak przypuszczaliśmy, nasza przewaga fizyczna wzięła górę. Wynik jest bardzo korzystny dla nas, z tego się bardzo cieszymy. Zrobiliśmy kolejny krok w kierunku awansu do PGNiG Superligi.
Skąd nieskuteczność na początku spotkania? Problem raczej nie był w głowach. W Obornikach jest po prostu bardzo dobra bramkarka – Zuzanna Rychlewska. Dobrze ona współpracuje z obroną, broni to co trzeba...

Kwadrans emocji, a potem dominacja Korony Handball

Kolejne wysokie zwycięstwo pierwszoligowych piłkarek ręcznych Korony Handball. Kielczanki pokonały przed własną publicznością Spartę Oborniki aż 37:21 (17:9). Nasz zespół męczył się tylko w pierwszym kwadransie. Głównie dlatego, że miał problem ze skutecznością, marnując kilka bardzo dobrych sytuacji sam na sam z bramkarką rywalek – Zuzanną Rychlewską. – To dobra bramkarka i pokazywała to w tym okresie – mówi Tomasz Popowicz, trener Korony Handball.
Jego podopieczne po dwunastu minutach przegrywały 4:5 i od tego momentu włączyły szósty bieg. Zdecydowanie poprawiły skuteczność i obronę. Zdobyły aż osiem bramek, a straciły zaledwie jedną i zrobiło się aż 12:6.
W drugiej połowie mecz już był bez historii...