Awans nie dla juniorek. Ale potencjał jest

Nie udało się juniorkom Suzuki Korona Handball awansować do 1/8 finału mistrzostw Polski na turnieju rozegranym w Olkuszu.

Podopieczne Moniki Ciszek grające bez swojej liderki, kontuzjowanej leworęcznej Klaudii Wawrzyckiej, najpierw przegrały z SMS-em Zagłębie I Lubin 18:24 (8:15). W drugim spotkaniu stoczyły pasjonujący  bój z TS Po gonią 1922 Żory. Jeszcze w 54. minucie nasz zespół prowadził 24:22 po trafieniu Kamili Rzepki. 120 sekund przed końcem to jednak rywalki wygrywały 27:25. Kielczanki potrafiły jednak doprowadzić do rzutów karnych. Gole zdobyły Daniela De Sousa oraz Gabriela Miśkiewicz. W rzutach karnych lepsza była ekipa z Żor, wygrywając 5:3.

Najbardziej paradoksalny przebieg miał trzeci pojedynek z gospodyniami. Suzuki Korona Handball rozpoczęła go znakomicie, bo po dziesięciu minutach wygrywała aż 8:1. Riposta rywalek była jednak natychmiastowa, bo zdobyły sześć goli z rzędu. Jeszcze w 36. minucie był remis 15:15, ale wtedy SPR Olkusz zdobył pięć bramek i kontrolował przebieg wydarzeń na parkiecie.

- Nasz zespół zagrał w turnieju poniżej możliwości, a była szansa na awans do kolejnej fazy. Zawodniczki grały za słabo, zbyt bojaźliwie, widoczny był brak zgrania, doświadczenia, ogrania boiskowego. Nasze przeciwniczki rozegrały wcześniej zdecydowanie więcej spotkań. Widoczny był również brak Klaudii Wawrzyckiej, bo prawa strona zagrała słabiej, nie oddciążała lewej- oceniła trenerka Monika Ciszek.

Dała również powody do optymizmu. - Jestem pewna, że za rok ten zespół będzie mocniejszy, bo ma bardzo duży potencjał. Musimy pracować mocno nad wyszkoleniem indywidualnym. Zagramy też więcej meczów i to na pewno będzie procentowało - dodaje Ciszek.