Porażka w Kościerzynie. "Jestem zawiedziony postawą drużyny"

Niestety nie udało się Koronie Handball wygrać pierwszy mecz w III rundzie PGNiG Superligi. Kielczanki uległy na wyjeździe UKS PCM Kościerzyna 19:22. 

W 43. minucie podopieczne Tomasza Popowicza przegrywały 13:17. Wtedy jednak dzięki dobrej grze w obronie oraz świetnej postawie w bramce Aleksandry Orowicz zdobyły cztery gole z rzędu i wyrównały. W dodatku mogły wygrywać, ale Priscila Dos Santos nie rzuciła karnego. Jeszcze w 50. minucie po trafieniu z prawego skrzydła Sandry Zimnickiej było 18:18. Końcówka zdecydowanie należała jednak do gospodyń, które w 57. minucie wygrywały już 22:18. 

- Jestem zawiedziony postawą drużyny. Przegraliśmy z ostatnią dotychczas drużyną tabeli, z którą walczymy o utrzymanie w lidze. Brakowało mi ogromnej chęci, pazerności na wygraną. Przejechaliśmy kawał świata i dziewczyny nie pokazały, że chcą wygrać. Popełniły zbyt dużo błędów technicznych i fatalnie prezentowały się w ataku pozycyjnym. Takie błędy są nie do zaakceptowania. Na nic się zdała świetna postawa w bramce Oli Orowicz, jak dla mnie najlepszej zawodniczki meczu - przyznał Krzysztof Demko, członek zarządu Korony Handball. 

UKS PCM Kościerzyna - Korona Handball 22:19 (14:11)

Korona Handball: Orowicz, Chojnacka - Skowrońska 6, Dos Santos 5, Kędzior 3, Zimnicka 2, Syncerz 1, M. Więckowska 1, Homonicka 1, Gliwińska, Czekala, Piecaba.