Porażka w Kobierzycach

Korona Handball nie przełamała się w PGNiG Superlidze. Kielczanki uległy na wyjeździe KPR-owi Kobierzyce 25:29. 

Podopieczne Tomasza Popowicza w 35. minucie przegrywały 13:18. Miały wtedy jednak fantastyczny okres gry. Przez siedem minut zdobyły sześć bramek z rzędu i objęły prowadzenie. Jeszcze w 50. minucie był remis 22:22. Końcówka należała jednak do gospodyń. 

- Pierwsza połowa nie była najlepsza w ataku, ale za to fajnie graliśmy w obronie i straciliśmy mało bramek. Dopiero w końcówce przeciwniczki odskoczyły na cztery gole. W drugiej części w końcu zaczęliśmy grać odważną, mądrą piłkę w ofensywie. Często trafialiśmy i doprowadziliśmy do remisu. Wyglądało to zupełnie inaczej niż w poprzednich, przegranych meczach. To mnie cieszy. Niestety w końcówce popełniliśmy trochę błędów, dostaliśmy wykluczenia i przeciwniczki nam odskoczyły. Szkoda nierzuconych czterech karnych, trzech w pierwszej i jednego w drugiej połowie. Taką różnicą właśnie przegraliśmy - powiedział Tomasz Popowicz dla Radia eM Kielce. 

W środę Korona Handball podejmie Piotrcovię. 

KPR Kobierzyce - Korona Handball 29:25 (15:11)

Korona Handball: Orowicz, Chojnacka - D. Więckowska 6, Czekala 4, Mochocka 4, Skowrońska 3, Kędzior 3, Homonicka 2, Syncerz 2, Zimnicka 1, Gliwińska, M. Więckowska.