Świetna pierwsza połowa i...zadyszka po przerwie

Kolejny dobry mecz naszego zespołu. Znów jednak Korona Handball nie cieszyła się z punktów, bo przegrała na wyjeździe z Vistalem Gdynia 21:28.

Kielczanki grajace bez lekko kontuzjowanej prawoskrzydłowej Olesii Parandii w pierwszej połowie nie miały żadnego respektu dla aktualnego mistrza Polski. Bardzo dobrze spisywały się w ofensywie, ograniczyły błędy, któe były zmorą w ostatnich meczach. Po trzydziestu minutach podopieczne Tomasza Popowicza wygrywały różnicą czterech bramek - 17:13. Po zmianie stron gospodynie rzuciły się do odrabiania strat. Jeszcze jednak w 40. minucie był remis 18:18. Końcówka należała już do jednego z faworytów ligi, który ostatecznie wygrał 28:21. Kielczanki w tej części niestety zdobyły zaledwie... cztery bramki.

- Niestety powtórzyła się sytuacja z ostatniego meczu ligowego z Koszalinem. Tam jednak popełniliśmy bardzo dużo błędów indywidualnych, notowaliśmy mnóstwo strat. W Gdyni tego nie było, ale w drugiej połowie graliśmy za spokojni - powiedział Tomasz Popowicz, trener Korony Handball. 

O pierwsze punkty Korona Handball powalczy za ponad dwa tygodnie w meczu w Kielcach z Pogonią Szczecin.

Vistal Gdynia - Korona Handball 28:21 (13:17)

Vistal: Kordowiecka, Gapska, Kamińska - Zych 8, Janiszewska 6, Szarawaga 3, Matieli 3, Kozłowska 2, Kulwińska 2, Pękala 1, Stanulewicz 1, Borysławska 1, Blaszkowska 1, Uścinowicz, Gutkowska.

Korona Handball: Chojnacka, Orowicz - D. Więckowska 7, Syncerz 6, Kędzior 3, Czekala 2, Zimnicka 2, Dos Santos 1, Czubaj, Gliwińska, M. Więckowska, Janczyk, Skowrońska, Piecaba, Radzikowska, Homonicka.