Dwie nowe umowy. "Też myślałam, jaki trener ma na mnie pomysł"

Paulina Piwowarczyk i Wiktoria Gliwińska to kolejne dwie zawodniczki, które będą dłużej grały w Suzuki Koronie Handball. Obie związały się roczną umową z możliwością przedłużenia na kolejny sezon.

Piwowarczyk dołączyła do kieleckiego klubu w październiku ubiegłego roku. Nie przepracowała zatem z drużyną okresu przygotowawczego. Pewnie też z tego powodu nie dostała dużo szans na grę. - W ubiegłym sezonie nie grałam bardzo dużo, bo wróciłam do gry trochę z marszu. To normalne, że "Skowi" grała więcej, bo ja nie brałam nawet udział od początku w przygotowaniach do sezonu. To byłoby nawet nie fair, gdyby to ona siedziała na ławce. I tak dostałam sporo szans, ale oczywiście liczę, że będzie ich jeszcze więcej - dodaje Piwowarczyk.

Kieleccy włodarze zdecydowali się na przedłużenie wygasającej umowy. - Nie byłam zaskoczona, bo rozmawialiśmy wstępnie o przedłużeniu umowy jeszcze w trakcie sezonu. Bardzo chciałam zostać w Kielcach, bo jestem z tym miastem i klubem bardzo związana. Nawet nie myślałam o zmianach. Jesteśmy tutaj jak jedna wielka rodzina - przyznaje Piwowarczyk.

Dłużej w Suzuki Koronie Handball zagra wychowanka Wiktoria Gliwińska. Była ona jednym z motorów napędowych kieleckiej drużyny. W piętnastu meczach zdobyła 52 bramki (32. miejsce wśród najskuteczniejszych zawodniczek ligi) I to na rozegraniu, choć przecież jest nominalną lewoskrzydłową. - Poziom pierwszej ligi nie był bardzo wysoki, ale ja jestem zadowolona, bo chyba pokazałam się z dobrej strony. Dobrze się czuje w tej drużynie, mamy bardzo fajnego trenera, dlatego fajnie, że nasza współpraca będzie trwać dalej - mówi Gliwińska.

Być może w przyszłym sezonie ta zawodniczka wróci na skrzydło, bo dołączą do Suzuki Korony Handball rozgrywające: Honorata Gruszczyńska (dawniej Syncerz) i Magda Więckowska. - Też się nad tym zastanawiałam, jaki trener ma na mnie pomysł. Jeśli będzie taka konieczność i wrócę na skrzydło, to nie będzie to żaden problem - przyznaje Gliwińska.

Na której pozycji lepiej się czuje? - To trudne pytanie. Dawno nie grałam na skrzydle, ale tę pozycję też lubiłam, bo można było więcej biegać i zdobywać bramek z kontrataków. Na rozegraniu też jest jednak fajnie - opowiada.

Nie dostała ona ofert z innych klubów. Miała za to ciekawą propozycję z reprezentacji Polski. - Dostałam ofertę zagrania w plażówce kadrze narodowej piłki ręcznej, która przygotowuje się do mistrzostw Europy, które odbędą się w Bułgarii. Być może zadebiutuje zatem w drużynie narodowej. To byłaby super sprawa - dodaje Gliwińska.