Tetelewski: Wielki szacunek dla dziewczyn za to co zrobiły

- Wygraliśmy, ale ważne też, że siedmoma bramkami i odrobiliśmy straty z pierwszego meczu. To jest dla nas dodatkowy handicap. To był wspaniały bój, w drugiej połowie dziewczyny pokazały świetny charakter. Po naszych wszystkich problemach zdrowotnych, wiedziały po co tu przyjechały i pokazały to na parkiecie - powiedział Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball po wyjazdowej wygranej z AZS-em AWF-em Warszawa 32:25 (10:9).

Cała nasza drużyna zasłużyła na wyróżnienie, a na szczególne bardzo skuteczna lewoskrzydłowa Magdalena Kędzior (11/14) oraz kapitalnie spisująca się w bramce Małgorzata Hibner.

- Cały zespół pracował na świetny występ Hibner i Kędzior. Ta pierwsza bardzo pomogła w bramce, a "Kaczor" rzuciła to co miała. Rywalki często odpuszczały skrzydło, a ona potrafiła to bardzo dobrze wykorzystać. O to właśnie chodzi w sporcie. Największą pracę wykonaliśmy jednak całym zespołem w obronie i takie było założenie przed meczem. Na szczęście to się udało - dodał trener Tetelewski.

Kielczanki pokazały olbrzymi charakter. Mimo, że kilka z nich narzekało na różne problemy w ostatnich dniach, to dały z siebie 100 proc. zaangażowania. Najlpiej obrazuje to obrazek z pierwszej połowy, kiedy Michalina Pastuszka zeszła z parkietu i miała problem z oddychaniem. 

- Miśka jest taką zawodniczką, że dopóki na czworaka nie zejdzie z parkietu, to na nim będzie. Pokazała, że zawsze daje z siebie wszystko. Zeszła na chwilę z boiska i bardzo pomogła nam w drugiej połowie. Widać było zresztą u wszystkich dziewczyn z jakim zaangażowaniem i wolą walki przyjechały do Warszawy. Wielki szacunek dla zawodniczek, za to co dziś wykonały - podkreślił kielecki szkoleniowiec. 

Suzuki Korona Handball wykonała olbrzymi krok w kierunku wygrania grupy C pierwszej ligi. - Zwycięstwo przybliżyło nas na pewno do Superligi, zrobiliśmy duży krok. Bez tej wygranej praktycznie już na nic nie moglibyśmy liczyć. Nie podejrzewam bowiem, by AZS AWF jeszcze gdzieś się potknął. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że jeszcze czekają nas baraże i tam trzeba będzie zrobić ostateczny krok. Mamy też oczywiście jeszcze trzy mecze do rozegrania w rundzie zasadniczej i musimy cały czas utrzymać koncentrację - przyznał Tetelewski.