Wracamy do ligi. Na początek Wesoła

Suzuki Korona Handball wznawia rozgrywki ligowe. W pierwszym meczu w tych rozgrywkach w tym roku zagra na wyjeździe z Wesołą Warszawa. 

Podopieczne Pawła Tetelewskiego bardzo udanie rozpoczęły ten rok. Po momentami bardzo dobrej grze pokonały przed własną publicznością Varsovię Warszawa w 1/16 finału Pucharu Polski. - Zaznaczyłyśmy, że jesteśmy w formie. Możemy pokazać jeszcze więcej. W dodatku wrócą jeszcze kolejne, kontuzjowane zawodniczki i będziemy mieć jeszcze mocniejszy skład. Widać było u nas głód gry, który będzie jeszcze większy - przyznaje Honorata Czekala, rozgrywająca Korony Handball. 

Ona sama po piętnastu miesiącach przerwy wreszcie zagrała w meczu ligowym. - Fajnie znów poczuć te emocje. Inaczej się wspiera zespół nawet z ławki rezerwowych, niż przez telefonem. Już w ciągu dnia czułem emocje i cieszę się, że wróciłam. 

Na razie Czekala skupia się na asystach. - To też jest potrzebne, a rzuty przyjdą z czasem. Jak będę mogła, to na pewno będe rzucać. Bólu już nie ma, po prostu muszę poczuć, że forma jest taka jakbym chciała. W treningu już praktyczie nie boję się oddawać rzutów - dodaje Czekala. 

W sobotę Suzuki Korona Handball zmierzy się na wyjeździe z Wesołą Warszawa. Ten zespół zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Ma trzy punkty mniej od trzecich kielczanek. Co ciekawe jednak, zespół ze stolicy w ubiegłym roku pokonał AZS AWF Warszawa, a właśnie z tą drużyną zespół Pawła Tetelewskiego doznał jedynej porażki. - Wesoła jest nieobliczalną drużyną i musimy zachować koncentrację przez 60 minut. Mam nadzieję, że znów pokażemy efekty naszej ciężkiej pracy w ostatnich tygodniach - przyznaje kielecki szkoleniowiec. 

Początek pojedynku o godz. 17.