Aktualności

Zaledwie 13 straconych bramek i Varsovia bez szans w Kielcach

Suzuki Korona Handball nie miała żadnych problemów z pokonaniem UKS Varsovii Warszawa. Kielczanki straciły zaledwie 13 bramek i wygrały aż 25:13 (12:7). 

Początek spotkania był bardzo nerwowy. Obie drużyny grały, jakby miały sparaliżowane ręce. Szybciej nerwy opanowały gospodynie i to one zdobyły pierwszą bramkę, ale dopiero w... szóstej minucie. Mnóstwo było strat i nieskuteczych rzutów. Po szesnastu minutach i dwóch trafieniach z rzędu Marty Rosińskiej Suzuki kielczanki wygrywały tylko 5:2. 

Chwilę później czerwoną kartkę za faul w kontrze dostała Wiktoria Gliwińska. Przyjezdne zwietrzyły swoją szansę i w 23. minucie przegrywały 7:8. Riposta faworytek była jednak natychmiastowa, bo końcówkę tej części wygrały 4:0. 

Po zmianie stron podopieczne Pawła Tetelewskiego grały zdecydowanie lepiej. Podobać się mogły: świetnie wciąż broniąca Małgorzata Hibner, skuteczna defensywna oraz ofensywa. W tej ostatniej formacji nie zabrakło indywidualnych akcji (prym w nich wiodła Michalina Pastuszka), ale też bardzo zespołowych. Świetnie na kole obsługiwana była skuteczna Magdalena Skowrońska. W efekcie już w 43. minucie kielczanki wygrywały aż 22:12.

Suzuki Korona Handball po dziewięciu meczach w grupie C pierwszej ligi ma 24 punkty. Trzy mniej od lidera AZS AWF Warszawa. Zespół ze stolicy ma jednak jeden mecz rozegrany więcej. 

Kolejne dwa starcia również w hali przy ul. Krakowskiej. Najpierw 3 lutego w Pucharze Polski z Eurobudem JKS Jarosław, a 6 lutego w lidze z SMS-em ZPRP III Płock.

Suzuki Korona Handball - UKS Varsovia Warszawa 25:13 (12:7)

Suzuki Korona Handball: Hibner - Skowrońska 7 (2), Pastuszka 6, Kędzior 6, Rosińska 3, Młynarska-Papaj 3, Zimnicka, Gliwińska, Piwowarczyk, Czekala. 

 

 

Arcyważny starcie z Varsovią

Suzuki Korona Handball w sobotę zagra jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie. Podejmie faworyta do awansu - UKS Varsovię Warszawa.

Kielczanki z tym samym zespołem spotkały się tydzień temu w rozgrywkach Pucharu Polski. Wtedy to gospodynie pewnie wygrały 34:29 i były zespołem lepszym.

- Nie może jednak ten wynik nas uśpić. Musimy zachować koncentrację przez sześćdziesiąt minut. Tym bardziej, że waga spotkania jest duża i absolutnie nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów - mówi Marta Rosińska, rozgrywająca Suzuki Korony Handball.

Nasz zespół jest drugi w tabeli ze stratą sześciu punktów do prowadzącego AZS AWF Warszawa, ale z dwoma spotkaniami rozegranymi mniej. Trzecie miejsce zajmuje właśnie Varsovia, która ma od Suzuki Korony Handball trzy punkty mniej i jedno spotkanie zaległe. 

Kielczanki zagrają niemal w identyczym składzie jak w ostatnich meczach. Zabraknie tylko skrzydłowej Magdaleny Orłowskiej, która narzeka na lekki uraz kostki. Cały czas nie są gotowe do gry bramkarka Marta Chodakowska, skrzydłowa Natalia Jach oraz leworęczna rozgrywająca Alesia Mihdaliova. 

Początek meczu w sobotę o godz. 17 w hali przy ul. Krakowskiej. 

 

Zwycięstwo z sąsiadem w tabeli

Drugie w tym roku zwycięstwo Suzuki Korony Handball. Tym razem w rozgrywkach pierwszej ligi.

Kielczanki po dobrej grze, zwłaszcza w drugiej połowie, pokonały na wyjeździe sąsiada w tabeli - ekipę Wesoła Warszawa 31:25 (13:9).

- Na początku meczu nie mogliśmy się wstrzelić, co poskutkowało tym, że przegrywaliśmy 0:3. Oddawaliśmy sporo niecelnych rzutów albo na przeszkodzie stawała bramkarka. Z upływem czasu zaczęliśmy dobrze grać w obronie i wyprowadzać kontrataki. Szybko doszliśmy rywalki i przed przerwą zyskaliśmy prowadzenie. Po zmianie stron pewnie prowadziiliśmy i w ostatnim kwadransie daliśmy pograć wszystkim zawodniczkom. Szczególnie możemy być zadowoleni z naszej obrony - przyznał Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball.

W następnej kolejce jego zespół podejmie Varsovię.

Wesoła Warszawa - Suzuki Korona Handball 25:31 (9:13)

Suzuki Korona Handball: Hibner, Szplit - Pastuszka 6, Skowrońska 4, Zimnicka 4, Gliwińska 3, Rosińska 3, Kędzior 3, Piwowarczyk 2, Grzejszczak 2, Młynarska-Papaj 2, Staszewska 1, Orłowska 1, Czekala, Hernam, Zygadlewicz. 

 

 

 

Wracamy do ligi. Na początek Wesoła

Suzuki Korona Handball wznawia rozgrywki ligowe. W pierwszym meczu w tych rozgrywkach w tym roku zagra na wyjeździe z Wesołą Warszawa. 

Podopieczne Pawła Tetelewskiego bardzo udanie rozpoczęły ten rok. Po momentami bardzo dobrej grze pokonały przed własną publicznością Varsovię Warszawa w 1/16 finału Pucharu Polski. - Zaznaczyłyśmy, że jesteśmy w formie. Możemy pokazać jeszcze więcej. W dodatku wrócą jeszcze kolejne, kontuzjowane zawodniczki i będziemy mieć jeszcze mocniejszy skład. Widać było u nas głód gry, który będzie jeszcze większy - przyznaje Honorata Czekala, rozgrywająca Korony Handball. 

Ona sama po piętnastu miesiącach przerwy wreszcie zagrała w meczu ligowym. - Fajnie znów poczuć te emocje. Inaczej się wspiera zespół nawet z ławki rezerwowych, niż przez telefonem. Już w ciągu dnia czułem emocje i cieszę się, że wróciłam. 

Na razie Czekala skupia się na asystach. - To też jest potrzebne, a rzuty przyjdą z czasem. Jak będę mogła, to na pewno będe rzucać. Bólu już nie ma, po prostu muszę poczuć, że forma jest taka jakbym chciała. W treningu już praktyczie nie boję się oddawać rzutów - dodaje Czekala. 

W sobotę Suzuki Korona Handball zmierzy się na wyjeździe z Wesołą Warszawa. Ten zespół zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Ma trzy punkty mniej od trzecich kielczanek. Co ciekawe jednak, zespół ze stolicy w ubiegłym roku pokonał AZS AWF Warszawa, a właśnie z tą drużyną zespół Pawła Tetelewskiego doznał jedynej porażki. - Wesoła jest nieobliczalną drużyną i musimy zachować koncentrację przez 60 minut. Mam nadzieję, że znów pokażemy efekty naszej ciężkiej pracy w ostatnich tygodniach - przyznaje kielecki szkoleniowiec. 

Początek pojedynku o godz. 17. 

 

Gramy dalej w Pucharze Polski!

Suzuki Korona Handball udanie zainaugurowała 2021 rok. Nasz zespół po wygranej z pierwszoligową UKS Varsovią Warszawa awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. 

Kielczanki od początku dyktowały warunki gry. Przyjezdne pierwszą bramkę zdobyły dopiero po siedmiu minutach i przegrywały 0:4. Dobra funkcjonowała defensywa, kilka udanych obron miała Małgorzata Hibner i gospodynie zdobywały sporo bramek z kontrataków. W 18. minucie po trafieniu w ten sposób Małgorzaty Kędzior było już 14:7.

W drugiej połowie Suzuki Korona Handball nie grała już tak dobrze, ale cały czas kontrolowała przebieg wydarzeń na parkiecie. W 40. minucie było co prawda tylko 24:19, ale dziesięć minut później już 29:22. Dobrą zmianę w bramce dała Marta Szplit. W końcówce na parkiecie grały już rezerwowe. 

W sobotę Korona Handball zagra w lidze na wyjeździe z Wesołą Warszawa. Tydzień później znów zmierzy się z Varsovią - tym razem w lidze. 

Korona Handball - UKS Varsovia Warszawa 34:29 (19:12)

Korona Handball: Hibner, Szplit - Gliwińska 7, Pastuszka 6, Kędzior 5, Rosińska 4, Młynarska-Papaj 4, Piwowarczyk 3, Grzejszczak 2, Czekala, Zimnicka, Orłowska, Staszewska. 

Trzy bardzo ważne mecze. Najpierw w pucharze

Trzy bardzo ważne mecze przed piłkarami ręcznymi Suzuki Korona Handball. Pierwszy z nich nasz zespół rozegra już w środę (godz. 17) w Pucharze Polski. 

Kielczanki w ramach 1/16 finału PP zmierzą się przed własną publicznością z innym pierwszoligowcem - UKS Varsovią Warszawa.

- Fajnie, że gramy w pucharze właśnie z Varsovią, bo to nasz rywal ligowy i również pretendent do awansu. Będziemy mogli się zatem porównać. Chcemy wygrać i mieć przewagę psychologiczną nad rywalkami w kolejnym starciu ligowym - przyznaje trener Paweł Tetelewski. 

Jak jego zespół traktuje Puchar Polski? - Priorytetem jest liga, ale każdy mecz jest ważny. Gramy u siebie i chcemy pokazać sobie, że nasza ciężka praca w ostatnich tygodniach nie poszła na marne. A dodatkową mobilizacją może być walka w kolejnej rundzie z zespołem z ekstraklasy. Na pewno nasze dziewczyny ta perspektywa bardzo by ucieszyła - dodaje Paweł Tetelewski. 

Do gry w jego zespole powróci Honorata Czekala, która dostała już szansę w ostatnim sparingu w ubiegłym roku. - Będzie w składzie i być może dostanie minuty na parkiecie. Zobaczymy, jak będzie układał się mecz. Na pewno może pokazać się w obronie i ataku, choć jeszcze niestety brakuje jej armaty w ręce - podkreśla szkoleniowiec Suzuki Korony Handball. 

Cały czas do jego dyspozycji nie będą za to: rozgrywające: Alesia Mihdaliova, Martyna Szymanik, bramkarka Marta Chodakowska (wrócą w styczniu lub lutym) oraz wyłączona do końca sezonu prawoskrzydłowa Klaudia Wawrzycka. 

 

Świąteczny super prezent dla naszych zawodniczek

Zawodniczki Suzuki Korony Handball Kielce dostały wyjątkowe prezenty na święta Bożego Narodzenia. Od firmy Suzuki Motor Poland, otrzymały bowiem służbowe samochody. 

- Jesteśmy bardzo szczęśliwe, bo to bardzo niespotykane, by żeńskie kluby piłki ręcznej miały do dyspozycji samochody sponsora tytularnego. To świetny prezent świąteczny - mówi Agnieszka Młynarska-Papaj.

Suzuki Motor Poland przekazał Suzuki Koronie Handball piętnaście samochodów Suzuki Vitara. Będą nimi jeździły: Marta Rosińska, Honorata Czekala, Sandra Zimnicka, Agnieszka Młynarska-Papaj, Magdalena Kędzior, Małgorzata Hibner, Magdalena Skowrońska, Alesia Mihdaliova, Paulina Piwowarczyk oraz Wiktoria Gliwińska. 

Przypomnijmy, że firma Suzuki Motor Poland od półtora miesiąca jest sponsorem tytularnym kieleckiego klubu. 

Dwie kielczanki w "20" najskuteczniejszych w I lidze

Dwie zawodniczki Suzuki Korony Handball są w "20" najskuteczniejszych zawodniczek grupy C pierwszej ligi.

Na szesnastej pozycji jest Agnieszka Młynarska-Papaj. Byłaby z pewnością na jeszcze wyższym miejscu, ale zagrała tylko w sześciu spotkaniach. Zdobyła w nich 29 bramek, co daje średnią 4,83. Dla porównania najskuteczniejsze zawodniczki tej grupy: Amanda Szymborska (JKS Jarosław) oraz Patrycja Kozak (AZS AWF Warszawa) wystąpiły odpowiednio w ośmiu i dziewięciu meczach.

Osiemnaste miejsce wśród najskuteczniejszych zajmuje lewoskrzydłowa kieleckiej siódemki: Magdalena Kędzior. W siedmiu spotkaniach rzuciła 27 bramek. Dwie kolejne najskutczniejsze w Suzuki Koronie Handball to: rozgrywająca Michalina Pastuszka (22 miejsce, 26 goli) oraz kołowa Magdalena Skowrońska (27 pozycja, 22 trafienia). 

Najskuteczniejsze szczypiornistki w grupie C I ligi:

1. Amanda Szymborska (JKS Jarosław) - 56 goli

2. Patrycja Kozak (AZS AWF Warszawa) - 51

3. Małgorzata Michalska (KS APR Radom) - 48

4. Paulina Dąbrowska (KS AZS AWF Warszawa) - 43

5. Karolina Bryl-Prokop (WKPR Wesoła Warszawa) - 39.