Aktualności

Hit w Warszawie przełożony!

Zaplanowany na czwartek hitowy mecz grupy C pierwszej ligi: AZS AWF Warszawa - Suzuki Korona Handball został przełożony. Powodem takiej decyzji jest zakażenie koronawirusem w kieleckiej drużynie.

Dwie zawodniczki Suzuki Korony Handball mają COVID-19. We wtorek cały zespół przejdzie kolejne testy.

 

AZS AWF wygrywa hit kolejki

W czternastej kolejce grupy C pierwszej ligi oprócz meczu Suzuki Korony Handball, arcyciekawe starcie było w Warszawie. 

W stolicy trzecia w tabeli UKS Varsovia Warszawa zmierzyła się z prowadzącym w tabeli AZS-em AWF-em. Przed tą kolejką ten pierwszy zespół miał 27 punktów i zaledwie sześć mniej od AZS-u AWF-u oraz Suzuki Korony Handball. W dodatku drużyna Varsovii rozegrała jeden mecz mniej. 

W sobotnie popołudnie zdecydowanie lepszy w derbach był jednak AZS AWF Warszawa. Podopieczne Pawła Kapuścińskiego do przerwy prowadziły już różnicą aż dziesięciu bramek. Mało tego, straciły w trzydzieści minut zaledwie cztery bramki! Po zmianie stron AZS AWF stracił część przewagi, ale i tak wygrał pewnie 27:21. 

W efekcie AZS AWF, podobnie jak Suzuki Korona Handball ma 36 punktów. Varsovia traci już aż dziewięć punktów i jej szansę na awans są już praktycznie tylko matematyczne. 

Już w czwartek kolejny hit pierwszej ligi. AZS AWF podejmie Suzuki Koronę Handball. W pierwszym meczu tych drużyn w Kielcach, lepsze były warszawianki wygrywając 25:19 (12:7). Początek spotkania o godz. 19. 

Obudziły się po przerwie

Suzuki Korona Handball w sobotnie południe miała pewnie wygrać i tak również się stało. Kielczanki pokonały MKS Karczew 36:24. 

Podopieczne Pawła Tetelewskiego grające bez Małgorzaty Hibner i Michaliny Pastuszki długo jednak nie mogły złapać odpowiedniego rytmu gry w starciu z szóstą drużyną tabeli. Po trzynastu minutach przegrywały 8:9, a jeszcze w 23. minucie był remis 14:14. Dopiero w końcówce tej części udało się wypracować trzybramkową przewagę. Kielczanki w tej części nie miały dobrej skuteczności i popełniłby zbyt dużo błędów w obronie. Kilka razy zaskoczyły je rywalki w ataku pozycyjnym.

Po zmianie stron gra Suzuki Korony Handball wyglądała dużo lepiej. Najlepiej świadczą o tym wyniki obu połow - pierwsza 18:15, a druga aż 18:9. Gospodynie drugą połowę rozpoczęły znakomicie, od zdobycia pięcu bramek z rzędu. Aż trzy razy w tym okresie trafiła Natalia Jach. 

Kielczanki długo jednak nie potrafiły wypracować dwucyfrowej przewagi. Udało się dopiero w 54. minucie po trzecim golu z rzędu Honoraty Czekali. W końcówce dzięki wysokiej przewadze, trener Paweł Tetelewski mógł wpuścić wszystkie rezerwowe. Jedyną zawodniczką z podstawowej siódemki była bramkarka Marta Szplit. Ona zresztą grała całe spotkanie. Jej zmienniczka Marta Chodakowska nie pojawiła się na parkiecie. 

W czwartek hit kolejki grupy C pierwszej ligi. Suzuki Korona Handball zagra na wyjeździe z AZS-em AWF-em Warszawa. Początek meczu o godz. 19. Oba zespoły mają tyle samo punktów i prowadzą w tabeli. W pierwszej rundzie, w meczu w Kielcach lepsze były warszawianki wygrywając 25:19 (12:7). 

Suzuki Korona Handball - MKS Karczew 36:24 (18:15)

Suzuki Korona Handball: Szplit - Gliwińska 6, Młynarska-Papaj 5, Rosińska 5, Skowrońska 4, Szymanik 4, Czekala 3, Jach 3, Piwowarczyk 2, Kędzior 2, Staszewska 1, Zimnicka 1, Grzejszczak, Zygadlewicz, Mikocka. 

Większe pole manewru z Karczewem

Suzuki Korona Handball w ostatnim sprawdzianie przed hitowym meczem z AZS-em AWF-em Warszawa zagra u siebie z MKS-em Karczew. 

Trener Paweł Tetelewski będzie już miał większe pole manerwu, w porównaniu do ostatniego pojedynku ligowego. Wówczas w starciu wyjazdowym z JKS-em Jarosław zabrakło aż sześciu zawodniczek, kilku z wyjściowej siódemki. Bez nich w składzie kielczanki i tak sobie bardzo dobrze poradziły i wysoko wygrały 39:19. 

Teraz do gry powrócą kołowa Magdalena Skowrońska i rozgrywająca Agnieszka Młynarska-Papaj. Cały czas zabraknie za to rozgrywającej Michaliny Pastuszki i bramkarki Małgorzaty Hibner. Ta pierwsza nie pomoże też drużynie w czwartkowym, hitowym starciu w Warszawie. Dopiero w przyszłym tygodniu okaże się za to czy będzie mogła wystąpić Hibner. 

W I rundzie Korona Handball wygrała w Karczewie 31:23. Wówczas najskuteczniejszą naszą zawodniczką była Alicja Grzejszczak, która zdobyła siedem bramek. Rywalki zajmują szóste miejsce w tabeli. W jedenastu spotkaniach zdobyły piętnaście punktów (pięć zwycięstw i sześć porażek). 

Początek sobotniego meczu o godz. 12 w hali przy ul. Krakowskiej. 

Absencje nie przeszkodziły. Wysoka wygrana w Jarosławiu

Absencje kilku podstawowych zawodniczek nie przeszkodziły Suzuki Koronie Handball w odniesieniu kolejnego ligowego zwycięstwa. Kielczanki pokonały na wyjeździe JKS San Jarosław aż 39:19. 

W drużynie Pawła Tetelewskiego z różnych powodów nie mogły wystąpić: bramkarka Małgorzata Hibner, rozgrywające Michalina Pastuszka, Agnieszka Młynarska-Papaj oraz kołowa Magdalena Skowrońska. Mimo tych osłabień, kielczanki od początku kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie i były drużyną zdecydowanie lepszą. Po kwadranie nasz zespół prowadził 9:3, a chwilę później aż 13:4. Już w 25. minucie miał dwucyfrową przewagę (15:4). 

Po zmianie stron sytuacja w meczu niewiele się zmieniła. Suzuki Korona Handball cały czas dobrze grała w obronie i ataku. Kwadrans przed końcem prowadziła aż 28:13 i mogły grać już wszystkie rezerwowe. Jedynym pytaniem było, czy ekipa Tetelewskiego wygra wyżej niż w pierwszym meczu (39:13). Ostatecznie do wyrównania tego wyniku zabrakło sześciu goli.

Po tej wygranej Suzuki Korona Handball dogoniła w tabeli prowadzący AZS AWF Warszawa. W następnej kolejce podejmie MKS Karczew. Mecz odbędzie się w sobotę, 27 kwietnia o godz. 12. 

JKS San Jarosław - Suzuki Korona Handball 19:39 (7:17)

Suzuki Korona Handball: Szplit - Rosińska 6, Staszewska 5, Mikocka 4, Czekala 3, Gliwińska 3, Grzejszczak 3, Szymanik 3, Zimnicka 3, Herman 2, Jach 2, Kędzior 2, Piwowarczyk 2, Zygadlewicz 1

Mocno osłabieni gramy w Jarosławiu

Bez aż sześciu zawodniczek Suzuki Korona Handball zagra w niedzielę w wyjazdowym meczu z JKS-em San Jarosław. Początek meczu o godz. 13. 

W składzie drużyny Pawła Tetelewskiego zabraknie z różnych powodów bramkarki Małgorzaty Hibner, rozgrywających: Michaliny Pastuszki, Agnieszki Młynarskiej-Papaj oraz kołowej Małgorzaty Skowrońskiej. 

Do gry po długiej przerwie wraca za to bramkarka Marta Chodakowska. Cały czas nie mogą występować dwie rozgrywające: Alesia Mihdaliova i Klaudia Wawrzycka. 

W pierwszej rundzie kielczanki były zdecydowanie lepsze i wygrały z obecnie ósmą drużyną tabeli aż 39:13. Co ciekawe, najskuteczniejszą zawodniczką rozgrywek jest rozgrywająca ekipy z Jarosławia - Amanda Szymborska. Ma 84 bramek. 

Suzuki Korona Handball po dwunastu kolejkach zajmuje drugie miejsce. Ma trzy punkty mniej od prowadzącego AZS-u AWF Warszawa, ale jeden mecz rozegrany mniej. Trzecią pozycję zajmuje Varsovia, która ma sześć punktów mniej od lidera. 

Po tym spotkaniu nasz zespół zagra u siebie z MKS-em Karczew, a potem w hicie kolejki - na wyjeździe z AZS-em AWF-em Warszawa. 

Koniec sezonu Mihdaliovej? [RAPORT ZDROWOTNY]

W sobotnim wygranym, pewnie meczu z AZS-em UMCS-em Lublin w drużynie Suzuki Korony Handball cały czas nie grały Marta Chodakowska, rozgrywajace: Alicja Grzejszczak, Klaudia Wawrzycka oraz Alesia Mihdaliova. Przypomnijmy, że Wawrzycka z powodu kontuzji kolana nie zagra już do końca sezonu. Być może tak długa przerwa czeka również Mihdaliovą. 35-letnia białoruska rozgrywająca w listopadzie ubiegłego roku w meczu z MKS-em Karczew doznała kontuzji łydki.

- Z Mihdaliovą wciąż jest problem i obawiam się, że może jej zabraknąć nawet do końca sezonu. Czas pokaże, czy zdąży wrócić - przyznaje Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball.

Już w kolejnym meczu będzie za to gotowa lewa rozgrywająca Alicja Grzejszczak, która ostatnio miała problem z barkiem. - Alicja już trenuje, ale w meczu z Lublinem podjąłem decyzję, że jeszcze będziemy ją oszczędzać. Na kolejne spotkanie powinna być już gotowa - informuje kielecki szkoleniowiec.

Być może za około miesiąc do gry wróci bramkarka Marta Chodakowska, która powoli wraca do treningów po kolejnej operacji kolana. - Marta powoli wchodzi w trening, nawet już parę razy ten na bramce. Potrzebuję jeszcze chwilę czasu, być może około miesiąc, by pomóc naszej drużynie w meczu ligowym - mówi Tetelewski.

Coraz lepiej po powrocie do gry prezentuje się za to uniwersalna rozgrywająca Martyna Szymanik. - Małymi krokami idziemy do przodu. Martyna jest taką zawodniczką, że potrzeba jej tylko trochę czasu, minut na boisku i myślę, ze będzie nam pomagała - dodaje trener kieleckiej siódemki.

 

Pewna wygrana z Lublinem i lider dogoniony

Suzuki Korona Handball pewnie pokonała u siebie AZS UMCS Lublin 33:25 i dogoniła w tabeli AZS AWF Warszawa.

Nasz zespół nie miał większych problemów z odniesieniem dziesiątego zwycięstwa w sezonie. Po wyrównanym początku kielczanki zaczęły wypracowywać przewagę. Już po kwadransie i czterech zdobytych golach z rzędu gospodynie prowadziły 11:7. W 28. minucie po golu Magdaleny Kędzior było już 19:11.

Po zaledwie dziesięciu minutach drugiej połowy stało się jasne, że lublinianki nie mają czego szukać w Kielcach. Kielczanki po serii aż sześciu trafień z rzędu prowadziły aż 26:15. Potem nieco się rozluźniły, na parkiecie pojawiły się wszystkie zmienniczki i rywalki odrobiły część strat.

W tabeli grupy C pierwszej ligi Suzuki Korona Handball ma tyle samo punktów - 30 co lider AZS AWF Warszawa. Sześć punktów mniej ma UKS Varsovia, ale jeden mecz rozegrany mniej.

Suzuki Korona Handball - AZS UMCS Lublin 33:25 (19:13)

Suzuki Korona Handball: Hibner, Szplit - Pastuszka 7, Zimnicka 5, Gliwińska 4, Rosińska 4, Kędzior 3, Młynarska-Papaj 3, Staszewska 2, Czekala 1, Skowrońska 1, Szymanik 1, Jach 1, Piwowarczyk 1, Zygadlewicz, Mikocka.