Skip to main content

Zaczniemy nowy sezon z Olkuszem

Znany jest już terminarz Ligi Centralnej w sezonie 2026/2027. Nasz zespół rozpocznie rozgrywki od meczu przed własną publicznością z SPR-em Olkusz. 

Suzuki Korona Handball rozpocznie sezon w dniach 11-13 września. Do Kielc przyjedzie dziewiąty zespół ubiegłego sezonu – SPR Olkusz. 

W drugiej kolejce kielczanki zmierzą się na wyjeździe z zespołem SPR Pogoń Szczecin (18-20 września). W trzeciej serii drużyna trenera Szymona Żaby-Żabińskiego podejmie UKS Dziewiątkę Legnica (25-27 września). Dopiero w dziewiątej kolejce w Kielcach wielki hit rozgrywek – z drugą drużyną ubiegłego sezonu – MTS-em Żory.

Terminarz I rundy Ligi Centralnej: 

1. kolejka: SPR Olkusz (dom) – 11-13 września

2. kolejka: SPR Pogoń Szczecin (wyjazd) – 18-20 września

3. kolejka: UKS Dziewiątka Legnica (dom) – 25-27 września

4. kolejka: Handball AZS AWF Warszawa (wyjazd) – 2-4 października

5. kolejka: ENERGA Sambor Tczew (dom) – 9-11 października

6. kolejka: MMKS Jutrzenka Płock (wyjazd) – 16-18 października

7. kolejka: ENEA Piłka Ręczna Poznań (dom) – 30 października – 1 listopada

8. kolejka: SMS ZPPR Płock I (wyjazd) – 6-8 listopada

9. kolejka: pauza

10. kolejka: MTS Żory (dom) – 20-22 listopada

11. kolejka: ROKiS Radzymin Marcovia Marki (wyjazd) – 4-6 grudnia. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Kuchczyńska i Kiniorska w Kielcach!

Dwie reprezentantki Polski juniorek: Iga Kuchczyńska oraz Julia Kiniorska dołączają do naszego zespołu! – To bardzo ciekawe transfery – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

Julia Kiniorska to wychowanka naszego klubu, która przez cztery ostatnie lata grała w SMS-ie Lublin. Ma ona 18 lat i gra na pozycji środkowej rozgrywającej. To córka Moniki Grubej, bardzo dobrej rozgrywającej, która przez wiele lat grała w Kielcach. 

– Kiniorska to nasza wychowanka, zawodniczka o ogromnym potencjale. Jak się rozwinie, dojrzeje sportowo, to będzie zawodnczką dużej klasy. Ma ona ponadprzecietną motorytkę, potrafi grać w piłkę rczną, w nieszablonowany sposób rozwiązywać sytuacje. Trener na pewno będzie też wymagał od niej gry zespołowej – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

Do Kielc dołącza też na zasadzie użyczenia z MKS-u Lublin 18-letnia Iga Kuchczyńska, ostatnio grająca w SMS-ie Płock. To córka Patryka Kuchczyńskiego, byłego mistrza Polski z Industrią Kielce, bardzo dobrego prawoskrzydłowego. Kuchczyńska jest lewoskrzydłową. 

– To przemyślany transfer, Iga ma zastąpić Zofię Staszewską, która zdecydowała się nie grać dalej. Jej nazwisko zobowiązuje, geny to potęga, ale będzie pisać swoją historię, nie będzie w cieniu taty. Mamy duże nadzieje w związku z jej przyjściem. Będzie ciekawa rywalizacja na lewym skrzydle, bo jest też młoda Dominika Janczarek. Iga ma potenchał, jest niesamowicie ambitna i ma charakter do piłki ręcznej. Sam fakt, że Lublin wiąże z nim nadzieje, o czymś świadczy – dodaje Krzysztof Demko. 

Nasz klub zamknąl już kadrę na sezon 2026/2027. Będzie ona liczyć 19 nazwisk. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Podsiadło na dłużej w Kielcach!

Paulina Podsiadło – to kolejna zawodniczka Suzuki Korony Handball Kielce, która podpisała nową umowę. 

Paulina Podsiadło w pierwszej drużynie naszego klubu jest od połowy 2020 roku. – Paulina ma ogromny potencjał, bardzo dobre warunki fizyczne, motorykę, dysponuje mocnym rzutem i niesamowitym ciągiem na bramkę. W dodatku jest waleczna i ambitna. Posiada wiele cech niezbędnych w sporcie – mówiła wtedy trenerka Monika Ciszek.

Podsiadło jest ważną postacią naszego klubu, choć wielu ekspertów uważa, że może grać jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie. W 20 spotkaniach zdobyła 60 bramek, co dało jej 36. pozycję wśród najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Centralnej. Była też ważną postacią naszej drużynie w obronie. 

Podsiadło to kolejna rozgrywająca, która przedłużyła umowę z kieleckim klubem. Wcześniej zrobiły to Nikola Leśniak, Magdalena Berlińska i Julia Grzesista. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Trzy zawodniczki odchodzą z naszego klubu

Trzy zawodniczki Suzuki Korony Handball zdecydowały się opuścić nasz klub. Wszystkie nie będą już kontynuować kariery. 

Na koniec kariery zdecydowały się lewoskrzydłowa Zofia Staszewska, rozgrywająca Gabriela Tomczyk oraz prawoskrzydłowa lub prawo rozgrywająca Klaudia Wawrzycka. 

Staszewska i Wawrzycka to wychowanki naszego klubu, od wielu lat grające w piłkę ręczną właśnie w Kielcach. Natomiast Tomczyk grała w Kielcach od sezonu 2023/2024. Cały ubiegły sezon straciła jednak z powodu poważnej kontuzji.  

– Dziewczyny, dziękujemy Wam bardzo za wszystkie lata spędzone w naszym klubie i życzymy powodzenia na kolejnych ścieżkach waszego życia. Drzwi hali na Krakowskiej zawsze będą stały dla Was otworem! 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Wielki transfer Niny Smelcerz

Jedna z najlepszych bramkarek polskich młodego pokolenia Nina Smelcerz odchodzi z Suzuki Korony Handball Kielce. Wychowanka naszego klubu trafi do drużyny wicemistrza Polski – PGE MKS el-Volt Lublin. 

Nina Smelcerz była jedną z czołowych bramkarek ubiegłego sezonu w Lidze Centralnej, a rok temu wybrana została nawet najlepszą w rozgrywkach. W sezonie 2025/2026 straciła jego początek z powodu poważnej kontuzji. Bramkarka wróciła jednak do gry i bardzo dobrej formy. Wiele razy grała kapitalnie w kieleckiej bramce. 

18-letnia zawodniczka przez wielu ekspertów uznawana jest za wielki talent. Mówią oni wprost, że będzie numerem jeden w bramce seniorskiej reprezentacji Polski.

Smelcerz już w 2023 roku została wybrana Sportową Nadzieją Województwa w Plebiscycie Świętokrzyskie Gwiazdy Sportu. Dwa lata później zajęła pierwsze miejsce w kategorii Sportowiec Roku 2025 wśród kobiet w naszym mieście. 

Smelcerz w 2023 roku wraz z reprezentacją Polski juniorek zajęła trzecie miejsce podczas XVII Letniego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy w Mariborze. Broniła tam prawie z 50 proc. skutecznością.

Teraz bramkarka wybrała ofertę wicemistrza Polski – PGE MKS el-Volt Lublin.Podpisała umowę do końca sezonu 2028/2029, ale to nie znaczy, że to jej koniec gry w Kielcach. 

– Nina będzie użyczana szkoleniowo do naszego klubu i będzie mogła grać w Lublinie, ale też w Kielcach. Trenować będzie w Lublinie, bo tam wybrała się na studia. Jej sportowe bezpieczeństwo polega na tym, że jak nie będzie w stanie wygrać rywalizacji z reprezentantkami swoich krajów Wdowiak i Martins, a to może być trudno, to ma furtkę w Kielcach dalszej regularnej gry. Bardzo cieszę się z tego transferu, bo oferta od MKS-u to coś, co nie powinno się odrzucać, zwłaszcza dla tak utalentowanej zawodniczki. Transfer do Lublina to wielkie wyróżnienie też dla naszego klubu. Wiele naszych wychowanek grało w MKS-ie: Asia Drabik, siostry Więckowskie, Michalina Pastuszka, Honorata Gruszczyńska czy Wiktoria Gliwińska. Nina kontynuuje tę fajną tradycję. Pracują tam Paweł Tetelewski i Tomasz Błaszkiewicz, super fachowcy i jest wiele świetnych zawodniczek  – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

– MKS Lublin jest dla mnie klubem, który umożliwi mi bardzo duży rozwój. To wicemistrz Polski i klub bardzo przyszłościowy. Zawsze, gdy jestem w środowisku młodych zawodniczek, to Lublin jest na przodzie, jeśli chodzi o miejsce do rozwoju. Myślę, że to idealny kierunek dla mnie. Wiele słyszałam o lubelskim kibicach i tym, jaką wspaniałą atmosferę robią. Widziałam to też na własne oczy, bo nie raz byłam na meczu zespołu z Lublina. To na pewno też jest dodatkowa motywacja do osiągania celu, dawania z siebie wszystkiego. Już nie mogę się doczekać aż poznam lubelskich kibiców i wystąpię przed nimi – mówi Nina Smelcerz. 

Nina! Życzymy powodzenia!


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Żaba-Żabiński: Nasz cel zrealizowaliśmy. Jest jednak mały niedosyt

– Trzecia pozycja to mały niedosyt, ale jednak kroczek do przodu zrobiliśmy i pokazaliśmy, że potrafimy grać z najlepszymi – mówi Szymon Żaba-Żabiński, trener Suzuki Korony Handball Kielce. 

20 meczów, 15 zwycięstw, 46 punktów, trzecie miejsce w Lidze Centralnej, to wynik satysfakcjonujący? 

– I tak i nie. Przed sezonem chcieliśmy zrobić krok do przodu. Dwa poprzednie sezony kończyliśmy na czwartej pozycji, więc chcieliśmy wejść na podium. Nie określaliśmy konkretnie, które miejsce, ale wiadomo, że im wyżej, tym lepiej. Zrealizowaliśmy cel, ale początek sezonu był trudny, bo dowiedzieliśmy się, że dwie nasze bramkarki są kontuzjowane i trzeba było nagle to przeorganizować. Już po rozpoczęciu rozgrywek kontuzji doznała Gabrysia Tomczyk, co też wprowadziło zamieszanie i trzeba było zaadoptować się do nowej, niełatwej sytuacji. Pierwsze mecze po jej kontuzji pokazały, że to nie jest hop-siup i wszystko zatrybi. Potrzebowaliśmy na to czasu. Tak samo, jak zgrać z Julią Grzesistą, mimo że to wybijająca zawodniczka z sezonu 24/25. Wiedzieliśmy, jakie są jej walory, ale trzeba było ją obudować, by zrozumiała, jak my gramy, a my ją. Pierwsze miesiące były pod górkę, ale po pewnym czasie zaczęło trybić, ustawiliśmy się tak, że to przynosiło efekty i rozkręcaliśmy się z meczu na mecz. Wygrane z Radomiem czy Żorami nie były dziełem przypadku, bo zagraliśmy bardzo dobrze. Żory jedną z najlepszych ofensywnych drużyn, zatrzymaliśmy tylko na 19 golach!, a Radom pokonaliśmy wysoko 36:27. W pewnym momencie sezonu można było myśleć nawet o bezpośrednim awansie. 

Druga runda nie była już jednak tak super. 

– Rzeczywiście ona zweryfikowała nasze plany. Porażka z Poznaniem była niewykorzystaną szansą, bo twierdza Kielce padła, a z Żorami też przegraliśmy jednym golem. Zadecydowała jedna decyzja, gol, obroniona akcja i bylibyśmy w grze o pierwsze miejsce. Trzecia pozycja to mały niedosyt, ale jednak kroczek do przodu zrobiliśmy i pokazaliśmy, że potrafimy grać z najlepszymi. Wiemy też, nad czym musimy pracować. 

Jak byśmy teraz rozmawiali, gdyby nie kontuzje Smelcerz i Tomczyk. Jako zespół z Superligi? 

– Można gdybać. Te urazy pokrzyżowały nam plany i wydaje mi się, że trochę straciliśmy pewności siebie, bo Nina to bramkarka z czołówki Ligi Centralnej, kadrowiczka i wiemy, ile nam dawała. Gabrysia Tomczyk była sercem zespołu, dużo widziała, ma świetny zwód, kapitalnie rozgrywa z kołem. Nie wiem, co by było, gdyby mogły grać. Uważam jednak, że dziewczyny fajnie się zaadoptowały do tej sytuacji, rozwinęły się. Jak ktoś wypada, to ta druga dostaje szansę, minuty i musi brać na siebie odpowiedzialność. 

Nie można powiedzieć, że w drugiej rundzie zawodniczkom nie dojechały głowy, bo balonik nie był pompowany i presji w szatni na awans raczej nie było?

– Nie było presji w głowach zawodniczek. Do każdego meczu podchodziliśmy tylko z zamiarem zwycięstwa, krok po kroku. Nie przejmowaliśmy się tym, co będzie na koniec sezonu, bo to rola zarządu. Wiadomo jednak, że mecze z Żorami czy Radomiem sprawiały, że dziewczyny różnie do nich podchodziły. Z drugiej strony, jak byliśmy liderem i graliśmy z zespołem z dołu tabeli, były czasem za pewne siebie. 

Która z zawodniczek najbardziej Cię zaskoczyła na plus?

– Nie lubię tego robić, bo to sport zespołowy. Do wyróżnienia jest cały zespół, bo on pracuje na wynik końcowy. Wyróżnić trzeba wszystkie, bo w trudnej sytuacji, potrafiły się odnaleźć. Nie wiem, czy ktoś przed sezonem stawiał, że będziemy nawet w trakcie sezonu liderem. Każdy mówił o Radomiu, Żorach i Poznaniu.

Byliśmy drugą drużyną pod względem najmniejszej liczby straconych bramek. Obrona to nasz najmocniejszy punkt?

– Trzeba spojrzeć szerzej. Już w sezonie 24/25 byliśmy na drugim miejscu, więc to znak rozpoznawczy dla naszej ekipy. Trener Paweł Tetelewski nauczył mnie, że mecze wygrywa się obroną i uważam, że mamy ku temu sposobność, bo mamy naprawdę dobre obrończynie. Jak to zaskoczy, to trudno się przedrzeć przez naszą defensywę. Ona nam dużo daje. 

Trzeba jednak też powiedzieć o ataku. W statystykach nie jesteśmy w samym czubie, ale na czwartym miejscu, a w poprzednim sezonie byliśmy dopiero na ósmym. Z tego też się cieszę, bo obrona została na dobrym poziomie, a coś poprawiliśmy. 

Cel na przyszły sezon będzie taki, by zrobić kolejny krok naprzód? Czyli wychodzi na drugie lub pierwsze miejsce. 

– Podchodzimy spokojnie, ale zawsze wychodzę z założenia, by robić progres. Stagnacja jest ok, ale w sporcie chcemy się rozwijać i iść do przodu. Nie chcę jednak dmuchać balonika, bo dużo drużyn będzie mieć taki cel – Żory, Poznań, Legnica, Poznań itd. Zobaczymy, co wydarzy się na rynku transferowym. 

A nasz zespół gdzie potrzebuje najbardziej wzmocnień?

– Trudne pytanie, nie zastanawiałem się nad tym. Na pewno wolałbym mieć dwie leworęczne zawodniczki na prawym rozegraniu, ale z praworęczną też można bez problemu grać i wygrywać. Pewnie też by się przydała prawoskrzydłowa. Wszystko zależy jednak oczywiście od budżetu. 

Ile juniorek zostanie włączonych do kadry I drużyny? 

– Na pewno będziemy się nimi posiłkować. W tym roku na 20 zawodniczek w pierwszej drużynie mieliśmy aż osiem juniorek. Uważam, że to bardzo dobra rzecz dla klubu, przyszłości, bo wiadomo, że będą się rozwijać. To też pokazuje, że Akademia dobrze działa, jesteśmy w czołówce i później to bodziec dla tych młodych zawodniczek, bo trenując u nas, przechodzą płynnie do wieku seniorki i mają gdzie grać. My bardzo chcemy stawiać na nasze młode zawodniczki i by się rozwijały. Zawsze im powtarzam, by trenowały, bo medale w juniorkach są bardzo ważne, ale przede wszystkim potem w seniorkach mają coś wielkiego do zdobycia. One mają wszystko do wywalczenia, bo wiele lat gry przed sobą. 

Jesteś szczęśliwy z tą drużyną, spełniony jako trener?

– Zawsze dąży się, by trenować na najwyższym poziomie. Dostałem szansę trochę przypadkowo, bo trener Tetelewski otrzymał angaż w Lublinie. Jestem szczęśliwy, ale zawsze będzie sinusoida. Jest dużo obowiązków, dużo czasu się poświęca, jak się wygrywa, jest ok, a jak nie, to szuka się przyczyn. Uważam, że to super dla mnie nauka, doświadczenie. Wszystko teraz zależy ode mnie, jest ciężar, ale po to się kształci, jeździ na staże, konferencje, by na własnym podwórku to sprzedać. Ja cały czas się rozwijam, uważam, że dużo przede mną, bym sam siebie nazwał trenerem. Jestem na początku drogi. 

Jesteś trenerem spokojnym, czy potrafisz głośno krzyknąć?

– Na 99 procent treningach jestem spokojniejszy. Czasem jednak trzeba krzyknąć, by dziewczyny wiedziały, że trening to świętość i potem jest czas na śmiechy i pogaduszki. Na meczach czasem odzywa się moja druga natura. Jakbym jednak czegoś nie przeżywał, to znaczyłoby, że mi nie zależy. 

To dla Ciebie jednak dobry sygnał, że czołowe zawodniczki przedłużają umowy, chcą dalej grać w Kielcach. 

– Na pewno tak, można tak na to też spojrzeć. Atmosfera w drużynie jest bardzo fajna, jedna zawodniczka za drugą daje serducho na boisku. Nie ma konfliktów i chcą tu grać, rozwijać się. Cieszę się, że chyba wizja trenera też je przekonuje. Przecież Grzesista, Leśniak, Berlińska mogłyby odnaleźć się już w wyższej lidze, ale zostały w Kielcach. 

Liczysz na cud, że w końcu znajdzie się ktoś, kto da duże pieniądze klubowi i będzie można grać w wyższej lidze?

– Byłoby miło, załatwiałoby to trochę problemów. Jedno to chcieć awansować, a drugie to móc. Często w klubach to się rozjeżdża. Jeśli byłaby korelacja jednomyślna, że i mamy pieniądze i chcemy, to byłby większy spokój. Jak się ma zaplecze finansowe, to zarząd i dziewczyny mogą spać spokojnie. Z drugiej strony my zawsze gramy o zwycięstwo, obojętnie z jakim budżetem. To nie jest absolutnie tak, że nie ma dużych pieniędzy, to nam się mniej chce. 

Jest przepaść między Superligą a Ligą Centralną. Awansując, trzeba zmienić skład, wzmocnić, a to się wiąże z dodatkowymi pieniędzmi. Może gdyby Superliga byłaby większa, to byłoby łatwiej i można by spokojnie walczyć o utrzymanie. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Kolejne podpisy. „Będzie kłopot bogactwa”

Kolejne dobre wieści w sprawie przyszłości kadrowej Suzuki Korony Handball Kielce. Wszystkie trzy kołowe podpisały nowe umowy z naszym klubem. 

Kilka dni temu informowaliśmy, że trzy podstawowe rozgrywające Magdalena Berlińska, Nikola Leśniak i Julia Grzesista związały się nowymi kontraktami z kieleckim klubem grającym w Lidze Centralnej. 

Teraz zarząd klubu przekazał kolejne dobre wieści. Nowe umowy parafowały trzy kołowe: Gabriela Miśkiewicz, Aleksandra Olejarczyk oraz Kamila Rzepka. 

To oznacza wielkie możliwości na kole, bo na tej pozycji mogą też grać utalentowane juniorki Weronika Zychowicz oraz Amelia Łagożny. 

– Wszystkie trzy kołowe, które grały w poprzednim sezonie, podpisały nowe umowy  i to bardzo cieszy. Trener będzie miał kłopot bogactwa na tej pozycji, bo już w minionym sezonie pierwsze minuty zaliczyła juniorka Weronika Zychowicz, a liczę, że o miejsce powalczy też kolejna utalentowana juniorka – Amelia Łagożny. Rywalizacja na tej pozycji zapowiada się naprawdę pasjonująco – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

– Będziemy mieć bardzo dobrze obsadzone koło i trzeba będzie te zawodniczki odpowiednio wykorzystać na parkecie i dać im minuty. Być może czasami będziemy grać na dwa koła. Zobaczymy, mamy sporo czasu, by się zastanowić – dodaje Szymon Żaba-Żabiński. 

Duży wywiad z kieleckim szkoleniowcem ukaże się na naszej stronie w tym tygodniu. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Trzy kluczowe zawodniczki z nowymi umowami!

Świetna wiadomość! Trzy ważne zawodniczki Suzuki Korony Handball Kielce przedłużyły umowę z naszym klubem. 

Nowe kontrakty z kielecką siódemką, która zajęła trzecie miejsce w Lidze Centralnej parafowały trzy rozgrywające: Magdalena Berlińska, Nikola Leśniak oraz Julia Grzesista. Wszystkie trzy zawodniczki stanowiły o sile naszej drużyny, były jej liderkami. Nie tylko chodzi o bramki, ale też asysty i dobrą grę w obronie. 

Berlińska zajęła nawet trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Centralnej. Zdobyła 115 bramek w 20 spotkaniach. W tym samym zestawieniu Grzesista była na 11. pozycji (91 goli w 19 spotkaniach), a Leśniak na 14. miejscu (87 trafień w 20 meczach). A zatem cała trójka zawodniczek była w TOP 15 najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Centralnej. 

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że te zawodniczki będą grać dalej w Kielcach. Stanowią one o naszej sile. Fajnie, że zaufały klubowi i dalej chcą się u nas rozwijać – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Mamy podium Ligi Centralnej!

Suzuki Korona Handball Kielce zakończyła Ligę Centralną w sezonie 2025/2026 na trzecim miejscu. Stało się tak po wygranej w ostatniej kolejce z SMS-em ZPRP Płock 29:23. 

– Przejechaliśmy tu po zwycięstwo, więc cel został zrealizowany. Początek wyśmienity, prowadzenie 6:0 i koniec końców sześcioma wygraliśmy, więc można powiedzieć, że początek meczu zdecydował. Była sinusoida, były dobre akcje w ataku i obronie, ale momentami przestoje, których było trochę za dużo. Trzy punkty jadą jednak do Kielc, a dają nam one pewne trzecie miejsce w ligowej tabeli – powiedział po meczu Szymon Żaba-Żabiński, trener naszego zespołu. 

Suzuki Korona Handball Kielce zakończyła rozgrywki na trzecim miejscu. Do Orlen Superligi awansował ELMAS KPS APR Radom, a drugie miejsce zajął MTS Żory. 

SMS ZPRP Płock – Suzuki Korona Handball Kielce 23:29 (11:14)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Mazur – Berlińska 8, Grzesista 8, Staszewska 7, Leśniak 2, Olejarczyk 2, Rzepka 1, Łucak 1, Janczarek, Piwowar, Miśkiewicz, Podsiadło, Sadowska, Śmiglarska, Zychowicz. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Wysoka wygrana z Tczewie

Suzuki Korona Handball Kielce odniosła wysokie zwycięstwo w przedostatniej kolejce Ligi Centralnej. Kielczanki pokonały na wyjeździe Sambor Tczew aż 32:20. 

Od początku mecz był pod dyktando naszego zespołu. Kielczanki już po kwadransie prowadziły pięcioma golami. Dobrze grały w ataku i obronie, ale nieco brakowało skuteczności. W drugiej połowie drużyna Szymona Żaby-Żabińskiego pewnie kontrolowała przebieg wydarzeń na parkiecie. W tej części zdobyła aż 19 goli. 

– Nie wszystkie aspekty, które chcieliśmy zrealizować, wychodziły nam w 100 procentach. Zabrakło na pewno skuteczności, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni, bo zrealizowaliśmy to, po co tu przyjechaliśmy, zdobyliśmy ważne i cenne punkty. Mówiliśmy sobie, że chcemy zrobić kroczek dalej, poprzednie dwa sezony kończyliśmy na czwartym miejscu, więc teraz wypadałoby, już po obyciu się w tej lidze, zagrać o coś więcej. Jesteśmy blisko tego, ale został nam jeszcze jeden mecz i trzeba go wygrać – powiedział Szymon Żaba-Żabiński. 

Jego zespół z 43 punktami w 19 spotkaniach jest na trzeciej pozycji. Czwarta drużyna ENEA Piłka Ręczna Poznań ma pięć punktów mniej, ale też jedno spotkanie rozegrane mniej. 

W ostatniej kolejce Suzuki Korona Handball Kielce zmierzy się na wyjeździe z SMS-em ZPRP I Płock. Pojedynek ten odbędzie się we wtorek, 28 kwietnia. 

ENERGA Sambor Tczew – Suzuki Korona Handball Kielce 20:32 (7:13)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Mazur – Berlińska 8, Olejarczyk 5, Staszewska 5, Leśniak 4, Grzesista 4, Łucak 2, Miśkiewicz 2, Podsiadło 1, Sadowska 1, Janczarek, Piwowar, Rzepka, Śmiglarska. 

Inne wyniki 19. kolejki: 

ELMAS-KPS APR Radom – START Pietrowice Wielkie 41:22 (17:14), 

EISBERG Dziewiątka Legnica – SMS ZPRP I Płock 28:19 (14:11), 

SPR Pogoń Szczecin – Handball AZS AWF Warszawa 27:25 (13:15)


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Miasto wsparło nasz klub

Miasto Kielce podpisało umowy promocyjne z dwoma największymi klubami piłki ręcznej w naszym mieście: Suzuki Koroną Handball i Industrią Kielce. Nasz klub otrzyma 300 tysięcy złotych. 

– Lubimy spotkania, podczas których mówimy o współpracy i partnerstwie, a także wspólnym mianowniku, jakim są Kielce. Chcemy, aby promocja miała jeszcze większy wymiar niż tylko widoczność w nazwie. Obie drużyny dostarczają nam wielu pozytywnych emocji, które oklaskujemy; czasami się smucimy, ale jesteśmy z nimi na dobre i na złe. Zawodnicy i władze klubów chcą wspierać Kielce. To współpraca, która będzie opierać się również na marketingowej kreatywności, a także wykorzystywaniu rozpoznawalności sportowców. Kielce to przyjazne miejsce do życia i do odwiedzania. Do tego dochodzi promocja w zakresie biznesu i działania edukacyjne – powiedziała w Ratuszu Agata Wojda, prezydent Kielc.

– Dziękuję za wsparcie i wszystkim osobom, które pomagały w jej przygotowaniu. Z naszej strony gwarantuje emocje od pierwszej do ostatniej minuty każdego meczu. Mamy wiele reprezentantek, które wywodzą się z naszego klubu. Nasza akademia niezmiennie szkoli dzieci i młodzież na bardzo wysokim poziomie, zdobywamy medale mistrzostw Polski. Aktualnie mamy osiem kadrowiczek w różnych kategoriach wiekowych. Większość z tych dziewczyn ląduje później w pierwszym zespole, kontynuując swoją przygodę z piłką ręczną. Opieramy się na wychowankach, ale także zawodniczkach, które dostrzegają w mieście potencjał akademicki – dodał Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Porażka z wiceliderem z Radomia

Niestety nie udało się Suzuki Koronie Handball Kielce wygrać drugi raz w tym sezonie z zespołem ELMAS-KPS APR Radom. Kielczanki przegrały u siebie 22:27. 

 

W I rundzie Suzuki Korona Handball wygrała w Radomiu 36:27 (18:12). Była to jedyna porażka tego zespołu w tym sezonie. 

Kielczanki źle rozpoczęły sobotni mecz – po dziesięciu minutach przegrywały 2:5. W naszej drużynie szwankowała skuteczność. W końcówce tej części radomianki prowadziły już różnicą sześciu goli. 

W drugiej połowie Suzuki Koronie Handball Kielce nie udało się zmniejszyć przewagi do czterech goli (11:15 w 37. minucie). Rywalki niestety dla kieleckich kibiców, kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie. Nic nie dało gospodyniom, że po przerwie była nieco lepsza skuteczność. 

– Zabrakło nam dziś przede wszystkim skuteczności. Pozycje do oddawania rzutów były, ale nie wszystko wyglądało tak, jak my byśmy sobie tego życzyli. Założenia taktyczne, które chcieliśmy realizować, nie do końca realizowaliśmy na parkiecie. Tam, gdzie mieliśmy zdobywać łatwe bramki, trudno było nam dochodzić w tych sektorach do pozycji rzutowych. W drugiej połowie próbowaliśmy to ponaprawiać. Skuteczność nieco może się poprawiła, ale koniec końców i tak jesteśmy my na minusie -przyznał Szymon Żaba-Żabiński, trener Suzuki Korony Handball Kielce. 

Jego zespół w następnej kolejce zagra na wyjeździe z Samborem Tczew. 

Suzuki Korona Handball Kielce z 40 punktami w 18 meczach zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Ma osiem punktów mniej od ekipy z Radomia i od lidera – MTS-u Żory. 

Suzuki Korona Handball Kielce – ELMAS-KPS APR Radom 22:27 (9:13)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Mazur – Podsiadło 6, Berlińska 5, Leśniak 3, Olejarczyk 2, Staszewska 2, Janczarek 1, Łucak 1, Miśkiewicz 1, Śmiglarska 1, Grzesista, Piwowar, Rzepka, Sadowska, Zychowicz. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej