Skip to main content

Autor: redaktor

Skrzydłowa i bramkarka z nowymi umowami

Kolejne dwie zawodniczki Suzuki Korony Handball Kielce zdecydowały się podpisać nowe umowy z naszym klubem. 

Nowe kontrakty zdecydowały się podpisać prawoskrzydłowa Julia Łucak oraz bramkarka Zofia Mazur. 

Wcześniej informowaliśmy, że umowy przedłuży: Magdalena Berlińska, Nikola Leśniak, Julia Grzesista, Gabriela Miśkiewicz, Aleksandra Olejarczyk, Kamila Rzepka oraz Paulina Podsiadło. 

Do kieleckiego klubu dołączyły też Kinga Kuchczyńska oraz Julia Kiniorska. 

W Kielcach nie będą za to już grały Gabriela Tomczyk, Zofia Staszewska oraz Klaudia Wawrzycka. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Zaczniemy nowy sezon z Olkuszem

Znany jest już terminarz Ligi Centralnej w sezonie 2026/2027. Nasz zespół rozpocznie rozgrywki od meczu przed własną publicznością z SPR-em Olkusz. 

Suzuki Korona Handball rozpocznie sezon w dniach 11-13 września. Do Kielc przyjedzie dziewiąty zespół ubiegłego sezonu – SPR Olkusz. 

W drugiej kolejce kielczanki zmierzą się na wyjeździe z zespołem SPR Pogoń Szczecin (18-20 września). W trzeciej serii drużyna trenera Szymona Żaby-Żabińskiego podejmie UKS Dziewiątkę Legnica (25-27 września). Dopiero w dziewiątej kolejce w Kielcach wielki hit rozgrywek – z drugą drużyną ubiegłego sezonu – MTS-em Żory.

Terminarz I rundy Ligi Centralnej: 

1. kolejka: SPR Olkusz (dom) – 11-13 września

2. kolejka: SPR Pogoń Szczecin (wyjazd) – 18-20 września

3. kolejka: UKS Dziewiątka Legnica (dom) – 25-27 września

4. kolejka: Handball AZS AWF Warszawa (wyjazd) – 2-4 października

5. kolejka: ENERGA Sambor Tczew (dom) – 9-11 października

6. kolejka: MMKS Jutrzenka Płock (wyjazd) – 16-18 października

7. kolejka: ENEA Piłka Ręczna Poznań (dom) – 30 października – 1 listopada

8. kolejka: SMS ZPPR Płock I (wyjazd) – 6-8 listopada

9. kolejka: pauza

10. kolejka: MTS Żory (dom) – 20-22 listopada

11. kolejka: ROKiS Radzymin Marcovia Marki (wyjazd) – 4-6 grudnia. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Kuchczyńska i Kiniorska w Kielcach!

Dwie reprezentantki Polski juniorek: Iga Kuchczyńska oraz Julia Kiniorska dołączają do naszego zespołu! – To bardzo ciekawe transfery – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

Julia Kiniorska to wychowanka naszego klubu, która przez cztery ostatnie lata grała w SMS-ie Lublin. Ma ona 18 lat i gra na pozycji środkowej rozgrywającej. To córka Moniki Grubej, bardzo dobrej rozgrywającej, która przez wiele lat grała w Kielcach. 

– Kiniorska to nasza wychowanka, zawodniczka o ogromnym potencjale. Jak się rozwinie, dojrzeje sportowo, to będzie zawodnczką dużej klasy. Ma ona ponadprzecietną motorytkę, potrafi grać w piłkę rczną, w nieszablonowany sposób rozwiązywać sytuacje. Trener na pewno będzie też wymagał od niej gry zespołowej – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

Do Kielc dołącza też na zasadzie użyczenia z MKS-u Lublin 18-letnia Iga Kuchczyńska, ostatnio grająca w SMS-ie Płock. To córka Patryka Kuchczyńskiego, byłego mistrza Polski z Industrią Kielce, bardzo dobrego prawoskrzydłowego. Kuchczyńska jest lewoskrzydłową. 

– To przemyślany transfer, Iga ma zastąpić Zofię Staszewską, która zdecydowała się nie grać dalej. Jej nazwisko zobowiązuje, geny to potęga, ale będzie pisać swoją historię, nie będzie w cieniu taty. Mamy duże nadzieje w związku z jej przyjściem. Będzie ciekawa rywalizacja na lewym skrzydle, bo jest też młoda Dominika Janczarek. Iga ma potenchał, jest niesamowicie ambitna i ma charakter do piłki ręcznej. Sam fakt, że Lublin wiąże z nim nadzieje, o czymś świadczy – dodaje Krzysztof Demko. 

Nasz klub zamknąl już kadrę na sezon 2026/2027. Będzie ona liczyć 19 nazwisk. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Podsiadło na dłużej w Kielcach!

Paulina Podsiadło – to kolejna zawodniczka Suzuki Korony Handball Kielce, która podpisała nową umowę. 

Paulina Podsiadło w pierwszej drużynie naszego klubu jest od połowy 2020 roku. – Paulina ma ogromny potencjał, bardzo dobre warunki fizyczne, motorykę, dysponuje mocnym rzutem i niesamowitym ciągiem na bramkę. W dodatku jest waleczna i ambitna. Posiada wiele cech niezbędnych w sporcie – mówiła wtedy trenerka Monika Ciszek.

Podsiadło jest ważną postacią naszego klubu, choć wielu ekspertów uważa, że może grać jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie. W 20 spotkaniach zdobyła 60 bramek, co dało jej 36. pozycję wśród najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Centralnej. Była też ważną postacią naszej drużynie w obronie. 

Podsiadło to kolejna rozgrywająca, która przedłużyła umowę z kieleckim klubem. Wcześniej zrobiły to Nikola Leśniak, Magdalena Berlińska i Julia Grzesista. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Trzy zawodniczki odchodzą z naszego klubu

Trzy zawodniczki Suzuki Korony Handball zdecydowały się opuścić nasz klub. Wszystkie nie będą już kontynuować kariery. 

Na koniec kariery zdecydowały się lewoskrzydłowa Zofia Staszewska, rozgrywająca Gabriela Tomczyk oraz prawoskrzydłowa lub prawo rozgrywająca Klaudia Wawrzycka. 

Staszewska i Wawrzycka to wychowanki naszego klubu, od wielu lat grające w piłkę ręczną właśnie w Kielcach. Natomiast Tomczyk grała w Kielcach od sezonu 2023/2024. Cały ubiegły sezon straciła jednak z powodu poważnej kontuzji.  

– Dziewczyny, dziękujemy Wam bardzo za wszystkie lata spędzone w naszym klubie i życzymy powodzenia na kolejnych ścieżkach waszego życia. Drzwi hali na Krakowskiej zawsze będą stały dla Was otworem! 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Wielki transfer Niny Smelcerz

Jedna z najlepszych bramkarek polskich młodego pokolenia Nina Smelcerz odchodzi z Suzuki Korony Handball Kielce. Wychowanka naszego klubu trafi do drużyny wicemistrza Polski – PGE MKS el-Volt Lublin. 

Nina Smelcerz była jedną z czołowych bramkarek ubiegłego sezonu w Lidze Centralnej, a rok temu wybrana została nawet najlepszą w rozgrywkach. W sezonie 2025/2026 straciła jego początek z powodu poważnej kontuzji. Bramkarka wróciła jednak do gry i bardzo dobrej formy. Wiele razy grała kapitalnie w kieleckiej bramce. 

18-letnia zawodniczka przez wielu ekspertów uznawana jest za wielki talent. Mówią oni wprost, że będzie numerem jeden w bramce seniorskiej reprezentacji Polski.

Smelcerz już w 2023 roku została wybrana Sportową Nadzieją Województwa w Plebiscycie Świętokrzyskie Gwiazdy Sportu. Dwa lata później zajęła pierwsze miejsce w kategorii Sportowiec Roku 2025 wśród kobiet w naszym mieście. 

Smelcerz w 2023 roku wraz z reprezentacją Polski juniorek zajęła trzecie miejsce podczas XVII Letniego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy w Mariborze. Broniła tam prawie z 50 proc. skutecznością.

Teraz bramkarka wybrała ofertę wicemistrza Polski – PGE MKS el-Volt Lublin.Podpisała umowę do końca sezonu 2028/2029, ale to nie znaczy, że to jej koniec gry w Kielcach. 

– Nina będzie użyczana szkoleniowo do naszego klubu i będzie mogła grać w Lublinie, ale też w Kielcach. Trenować będzie w Lublinie, bo tam wybrała się na studia. Jej sportowe bezpieczeństwo polega na tym, że jak nie będzie w stanie wygrać rywalizacji z reprezentantkami swoich krajów Wdowiak i Martins, a to może być trudno, to ma furtkę w Kielcach dalszej regularnej gry. Bardzo cieszę się z tego transferu, bo oferta od MKS-u to coś, co nie powinno się odrzucać, zwłaszcza dla tak utalentowanej zawodniczki. Transfer do Lublina to wielkie wyróżnienie też dla naszego klubu. Wiele naszych wychowanek grało w MKS-ie: Asia Drabik, siostry Więckowskie, Michalina Pastuszka, Honorata Gruszczyńska czy Wiktoria Gliwińska. Nina kontynuuje tę fajną tradycję. Pracują tam Paweł Tetelewski i Tomasz Błaszkiewicz, super fachowcy i jest wiele świetnych zawodniczek  – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

– MKS Lublin jest dla mnie klubem, który umożliwi mi bardzo duży rozwój. To wicemistrz Polski i klub bardzo przyszłościowy. Zawsze, gdy jestem w środowisku młodych zawodniczek, to Lublin jest na przodzie, jeśli chodzi o miejsce do rozwoju. Myślę, że to idealny kierunek dla mnie. Wiele słyszałam o lubelskim kibicach i tym, jaką wspaniałą atmosferę robią. Widziałam to też na własne oczy, bo nie raz byłam na meczu zespołu z Lublina. To na pewno też jest dodatkowa motywacja do osiągania celu, dawania z siebie wszystkiego. Już nie mogę się doczekać aż poznam lubelskich kibiców i wystąpię przed nimi – mówi Nina Smelcerz. 

Nina! Życzymy powodzenia!


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Żaba-Żabiński: Nasz cel zrealizowaliśmy. Jest jednak mały niedosyt

– Trzecia pozycja to mały niedosyt, ale jednak kroczek do przodu zrobiliśmy i pokazaliśmy, że potrafimy grać z najlepszymi – mówi Szymon Żaba-Żabiński, trener Suzuki Korony Handball Kielce. 

20 meczów, 15 zwycięstw, 46 punktów, trzecie miejsce w Lidze Centralnej, to wynik satysfakcjonujący? 

– I tak i nie. Przed sezonem chcieliśmy zrobić krok do przodu. Dwa poprzednie sezony kończyliśmy na czwartej pozycji, więc chcieliśmy wejść na podium. Nie określaliśmy konkretnie, które miejsce, ale wiadomo, że im wyżej, tym lepiej. Zrealizowaliśmy cel, ale początek sezonu był trudny, bo dowiedzieliśmy się, że dwie nasze bramkarki są kontuzjowane i trzeba było nagle to przeorganizować. Już po rozpoczęciu rozgrywek kontuzji doznała Gabrysia Tomczyk, co też wprowadziło zamieszanie i trzeba było zaadoptować się do nowej, niełatwej sytuacji. Pierwsze mecze po jej kontuzji pokazały, że to nie jest hop-siup i wszystko zatrybi. Potrzebowaliśmy na to czasu. Tak samo, jak zgrać z Julią Grzesistą, mimo że to wybijająca zawodniczka z sezonu 24/25. Wiedzieliśmy, jakie są jej walory, ale trzeba było ją obudować, by zrozumiała, jak my gramy, a my ją. Pierwsze miesiące były pod górkę, ale po pewnym czasie zaczęło trybić, ustawiliśmy się tak, że to przynosiło efekty i rozkręcaliśmy się z meczu na mecz. Wygrane z Radomiem czy Żorami nie były dziełem przypadku, bo zagraliśmy bardzo dobrze. Żory jedną z najlepszych ofensywnych drużyn, zatrzymaliśmy tylko na 19 golach!, a Radom pokonaliśmy wysoko 36:27. W pewnym momencie sezonu można było myśleć nawet o bezpośrednim awansie. 

Druga runda nie była już jednak tak super. 

– Rzeczywiście ona zweryfikowała nasze plany. Porażka z Poznaniem była niewykorzystaną szansą, bo twierdza Kielce padła, a z Żorami też przegraliśmy jednym golem. Zadecydowała jedna decyzja, gol, obroniona akcja i bylibyśmy w grze o pierwsze miejsce. Trzecia pozycja to mały niedosyt, ale jednak kroczek do przodu zrobiliśmy i pokazaliśmy, że potrafimy grać z najlepszymi. Wiemy też, nad czym musimy pracować. 

Jak byśmy teraz rozmawiali, gdyby nie kontuzje Smelcerz i Tomczyk. Jako zespół z Superligi? 

– Można gdybać. Te urazy pokrzyżowały nam plany i wydaje mi się, że trochę straciliśmy pewności siebie, bo Nina to bramkarka z czołówki Ligi Centralnej, kadrowiczka i wiemy, ile nam dawała. Gabrysia Tomczyk była sercem zespołu, dużo widziała, ma świetny zwód, kapitalnie rozgrywa z kołem. Nie wiem, co by było, gdyby mogły grać. Uważam jednak, że dziewczyny fajnie się zaadoptowały do tej sytuacji, rozwinęły się. Jak ktoś wypada, to ta druga dostaje szansę, minuty i musi brać na siebie odpowiedzialność. 

Nie można powiedzieć, że w drugiej rundzie zawodniczkom nie dojechały głowy, bo balonik nie był pompowany i presji w szatni na awans raczej nie było?

– Nie było presji w głowach zawodniczek. Do każdego meczu podchodziliśmy tylko z zamiarem zwycięstwa, krok po kroku. Nie przejmowaliśmy się tym, co będzie na koniec sezonu, bo to rola zarządu. Wiadomo jednak, że mecze z Żorami czy Radomiem sprawiały, że dziewczyny różnie do nich podchodziły. Z drugiej strony, jak byliśmy liderem i graliśmy z zespołem z dołu tabeli, były czasem za pewne siebie. 

Która z zawodniczek najbardziej Cię zaskoczyła na plus?

– Nie lubię tego robić, bo to sport zespołowy. Do wyróżnienia jest cały zespół, bo on pracuje na wynik końcowy. Wyróżnić trzeba wszystkie, bo w trudnej sytuacji, potrafiły się odnaleźć. Nie wiem, czy ktoś przed sezonem stawiał, że będziemy nawet w trakcie sezonu liderem. Każdy mówił o Radomiu, Żorach i Poznaniu.

Byliśmy drugą drużyną pod względem najmniejszej liczby straconych bramek. Obrona to nasz najmocniejszy punkt?

– Trzeba spojrzeć szerzej. Już w sezonie 24/25 byliśmy na drugim miejscu, więc to znak rozpoznawczy dla naszej ekipy. Trener Paweł Tetelewski nauczył mnie, że mecze wygrywa się obroną i uważam, że mamy ku temu sposobność, bo mamy naprawdę dobre obrończynie. Jak to zaskoczy, to trudno się przedrzeć przez naszą defensywę. Ona nam dużo daje. 

Trzeba jednak też powiedzieć o ataku. W statystykach nie jesteśmy w samym czubie, ale na czwartym miejscu, a w poprzednim sezonie byliśmy dopiero na ósmym. Z tego też się cieszę, bo obrona została na dobrym poziomie, a coś poprawiliśmy. 

Cel na przyszły sezon będzie taki, by zrobić kolejny krok naprzód? Czyli wychodzi na drugie lub pierwsze miejsce. 

– Podchodzimy spokojnie, ale zawsze wychodzę z założenia, by robić progres. Stagnacja jest ok, ale w sporcie chcemy się rozwijać i iść do przodu. Nie chcę jednak dmuchać balonika, bo dużo drużyn będzie mieć taki cel – Żory, Poznań, Legnica, Poznań itd. Zobaczymy, co wydarzy się na rynku transferowym. 

A nasz zespół gdzie potrzebuje najbardziej wzmocnień?

– Trudne pytanie, nie zastanawiałem się nad tym. Na pewno wolałbym mieć dwie leworęczne zawodniczki na prawym rozegraniu, ale z praworęczną też można bez problemu grać i wygrywać. Pewnie też by się przydała prawoskrzydłowa. Wszystko zależy jednak oczywiście od budżetu. 

Ile juniorek zostanie włączonych do kadry I drużyny? 

– Na pewno będziemy się nimi posiłkować. W tym roku na 20 zawodniczek w pierwszej drużynie mieliśmy aż osiem juniorek. Uważam, że to bardzo dobra rzecz dla klubu, przyszłości, bo wiadomo, że będą się rozwijać. To też pokazuje, że Akademia dobrze działa, jesteśmy w czołówce i później to bodziec dla tych młodych zawodniczek, bo trenując u nas, przechodzą płynnie do wieku seniorki i mają gdzie grać. My bardzo chcemy stawiać na nasze młode zawodniczki i by się rozwijały. Zawsze im powtarzam, by trenowały, bo medale w juniorkach są bardzo ważne, ale przede wszystkim potem w seniorkach mają coś wielkiego do zdobycia. One mają wszystko do wywalczenia, bo wiele lat gry przed sobą. 

Jesteś szczęśliwy z tą drużyną, spełniony jako trener?

– Zawsze dąży się, by trenować na najwyższym poziomie. Dostałem szansę trochę przypadkowo, bo trener Tetelewski otrzymał angaż w Lublinie. Jestem szczęśliwy, ale zawsze będzie sinusoida. Jest dużo obowiązków, dużo czasu się poświęca, jak się wygrywa, jest ok, a jak nie, to szuka się przyczyn. Uważam, że to super dla mnie nauka, doświadczenie. Wszystko teraz zależy ode mnie, jest ciężar, ale po to się kształci, jeździ na staże, konferencje, by na własnym podwórku to sprzedać. Ja cały czas się rozwijam, uważam, że dużo przede mną, bym sam siebie nazwał trenerem. Jestem na początku drogi. 

Jesteś trenerem spokojnym, czy potrafisz głośno krzyknąć?

– Na 99 procent treningach jestem spokojniejszy. Czasem jednak trzeba krzyknąć, by dziewczyny wiedziały, że trening to świętość i potem jest czas na śmiechy i pogaduszki. Na meczach czasem odzywa się moja druga natura. Jakbym jednak czegoś nie przeżywał, to znaczyłoby, że mi nie zależy. 

To dla Ciebie jednak dobry sygnał, że czołowe zawodniczki przedłużają umowy, chcą dalej grać w Kielcach. 

– Na pewno tak, można tak na to też spojrzeć. Atmosfera w drużynie jest bardzo fajna, jedna zawodniczka za drugą daje serducho na boisku. Nie ma konfliktów i chcą tu grać, rozwijać się. Cieszę się, że chyba wizja trenera też je przekonuje. Przecież Grzesista, Leśniak, Berlińska mogłyby odnaleźć się już w wyższej lidze, ale zostały w Kielcach. 

Liczysz na cud, że w końcu znajdzie się ktoś, kto da duże pieniądze klubowi i będzie można grać w wyższej lidze?

– Byłoby miło, załatwiałoby to trochę problemów. Jedno to chcieć awansować, a drugie to móc. Często w klubach to się rozjeżdża. Jeśli byłaby korelacja jednomyślna, że i mamy pieniądze i chcemy, to byłby większy spokój. Jak się ma zaplecze finansowe, to zarząd i dziewczyny mogą spać spokojnie. Z drugiej strony my zawsze gramy o zwycięstwo, obojętnie z jakim budżetem. To nie jest absolutnie tak, że nie ma dużych pieniędzy, to nam się mniej chce. 

Jest przepaść między Superligą a Ligą Centralną. Awansując, trzeba zmienić skład, wzmocnić, a to się wiąże z dodatkowymi pieniędzmi. Może gdyby Superliga byłaby większa, to byłoby łatwiej i można by spokojnie walczyć o utrzymanie. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Kolejne podpisy. „Będzie kłopot bogactwa”

Kolejne dobre wieści w sprawie przyszłości kadrowej Suzuki Korony Handball Kielce. Wszystkie trzy kołowe podpisały nowe umowy z naszym klubem. 

Kilka dni temu informowaliśmy, że trzy podstawowe rozgrywające Magdalena Berlińska, Nikola Leśniak i Julia Grzesista związały się nowymi kontraktami z kieleckim klubem grającym w Lidze Centralnej. 

Teraz zarząd klubu przekazał kolejne dobre wieści. Nowe umowy parafowały trzy kołowe: Gabriela Miśkiewicz, Aleksandra Olejarczyk oraz Kamila Rzepka. 

To oznacza wielkie możliwości na kole, bo na tej pozycji mogą też grać utalentowane juniorki Weronika Zychowicz oraz Amelia Łagożny. 

– Wszystkie trzy kołowe, które grały w poprzednim sezonie, podpisały nowe umowy  i to bardzo cieszy. Trener będzie miał kłopot bogactwa na tej pozycji, bo już w minionym sezonie pierwsze minuty zaliczyła juniorka Weronika Zychowicz, a liczę, że o miejsce powalczy też kolejna utalentowana juniorka – Amelia Łagożny. Rywalizacja na tej pozycji zapowiada się naprawdę pasjonująco – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 

– Będziemy mieć bardzo dobrze obsadzone koło i trzeba będzie te zawodniczki odpowiednio wykorzystać na parkecie i dać im minuty. Być może czasami będziemy grać na dwa koła. Zobaczymy, mamy sporo czasu, by się zastanowić – dodaje Szymon Żaba-Żabiński. 

Duży wywiad z kieleckim szkoleniowcem ukaże się na naszej stronie w tym tygodniu. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Zepsuta końcówka. Kielczanki bez medalu mistrzostw Polski

Niestety nie udało się juniorkom młodszym Wodociągów Kieleckich Koronie Handball zdobyć medal mistrzostw Polski. W meczu o trzecie miejsce kielczanki uległy po pasjonującym meczu SPR Pogoni 1945 Zabrze 27:29. 

Od początku mecz o brązowy medal był wyrównany, ale to nasz zespół częściej był na prowadzeniu. W 24. minucie kielczanki wygrywały nawet 12:9, ale wtedy nastąpił słabszy okres bo zakończony aż trzema z rzędu stratami w ofensywie. W efekcie – rywalki zdobyły aż pięć goli z rzędu i prowadziły 14:12. Dobrze wśród rywalek grała rozgrywająca Martyna Sikorska, która rzuciła do przerwy sześć goli. Tuż przed końcową syreną ważną bramkę, w momencie, gdy sędziowie pokazywali grę pasywną, zdobyła Blanka Adamczyk, swoją pierwszą w meczu. 

W 40. minucie zabrzanki grały w podwójnym osłabieniu, ale niestety Adamczyk zmarnowała rzut karny. To nie załamało jednak naszej drużyny, bo w 43. minucie z koła trafiła Miłocha i kielczanki prowadziły 20:18.  Pogoń odpowiedziała jednak szybko dwoma bramkami i znów był remis. 

Wtedy gole zdobyły Emilia Żelazny po indywidualnej akcji i Maria Cibor z lewego skrzydła i kielczanki w 49. minucie prowadziły 22:20. Żelazny dała zresztą bardzo dobrą zmianę na prawym rozegraniu i wzięła na siebie odpowiedzialność w ataku. A kielczanki zaczęły grać świetnie. W 51. minucie po golu Leny Kucy było 24:21. Niestety wtedy nasz zespół popełnił kilka bardzo prostych błędów w ataku pozycyjnym. Efekt? W 56. minucie zabrzanki prowadziły 27:25 po serii aż pięciu bramek z rzędu.

Fatalną serię drużyny przełamała bramką z drugiej linii Żelazny. Rywalki odpowiedziały trafieniem ze skrzydła. W 58. minucie Adamczyk zdobyła gola z rzutu karnego na 27:28. Do końca meczu zostało 120 sekund. Po chwili Zawadzka obroniła rzut Sikorskiej, ale w świetnej sytuacji ze skrzydła spudłowała Kalwat. Zabrzanki prowadziły jednym golem i miały 30 sekund na rozegranie akcji. Wtedy rozstrzygającego gola zdobyła najlepsza zawodniczka meczu – Sikorska.

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball – SPR Pogoń 1945 Zabrze 27:29


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Zagramy o brązowy medal MP juniorek młodszych

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball nie zagra w finale mistrzostw Polski juniorek młodszych. Nasz zespół w półfinale przegrał w Markach z Agrykolą Warszawa 23:27. 

Jeszcze w 36. minucie kielczanki przegrywały tylko 14:17 i wydawało się, że może dojść do wielkich emocji w końcówce. Wtedy nastąpił jednak kluczowy moment meczu, bardzo bolesny dla naszej siódemki. Rywalki w pięć minut zdobyły cztery gole z rzędu i prowadziły 21:14. Mimo ambitnej postawy drużyny Tomasza Rosińskiego, tych strat nie dało się już obronić. 

– Mimo porażki, mimo tego, iż przez pryzmat przebiegu wydarzeń można było stwierdzić, że gra jest pod kontrolą Agrykoli, wydaję mi się, że i tak mieliśmy mnóstwo szans. Niestety, graliśmy zbyt nierówno. Przez dłuższy okres nie mogliśmy zdobyć bramki, aby potem trafić trzy-, czterokrotnie z rzędu. Znowu pojawiły się delikatne przestoje. Oczywiście, możemy mówić o pracy sędziów, bo kilka ich decyzji mogło być bardziej przychylnych dla nas, jednakże nie załamujemy się. Odnieśliśmy już bardzo duży sukces, będąc tutaj, ale wiadomo, że nasze ambicje są zdecydowanie większe i miejmy nadzieję, że damy się radę podnieść, aby powalczyć o brąz – powiedział po meczu trener Rosiński. 

W meczu o brązowy medal kielczanki zagrają z SPR Pogonią 1945 Zabrze, która przegrała po rzutach karnych 29;31 z MONDI-Bukowsko Dopiewski KPR. Początek meczu w niedzielę o godz. 11.

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball: Zawadzka – Kuca 6, B. Adamczyk 5, Cibor 5, Żelazny 2, Haba 1, Januszek 1, Kalwat 1, Miłocha 1, Woś 1, Białek, Mądzik, Żelazny, 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Juniorki młodsze zaczynają walkę o medale mistrzostw Polski

Juniorki młodsze Wodociągów Kieleckich Akademii Korony Handball w sobotę rozpoczynają walkę o medale mistrzostw Polski. 

Kielczanki w półfinale na turnieju rozegranym w Markach zmierzą się w sobotę (godz. 17.15) z zespołem UKPR Agrykola Warszawa. Będzie to rewanż za pojedynek z fazy 1/8 finału, w którym nasz zespół wygrał 24:23 po rzutach karnych i awansował do dalszej fazy. 

– Biorąc pod uwagę wszystkie mecze Agrykoli, które dotychczas zagrała, to byliśmy jedynym zespołem, który nawiązał walkę z nimi, więc tym bardziej cieszymy się, że udało nam się tego dokonać, szczególnie że był to mecz decydujący o awansie do następnej rundy. Jedziemy do Marek pełni nadziei, bo przy naszej dobrej dyspozycji jesteśmy w stanie kolejny raz podjąć rękawicę. Myślę, że stres będzie i kiedy przyjdzie czas meczu półfinałowego, to każdy będzie odczuwał to na swój sposób, więc ważne będzie to, aby dziewczyny wierzyły w to, co robią i miejmy nadzieję, że za tym pójdą efekty – powiedział Tomasz Rosiński, trener kieleckiej siódemki. 

Jego zespół tak naprawdę już zasłużył na medal, bo awansował z bardzo trudnej grupy w 1/8 finału, a potem w też bardzo mocno obsadzonym turnieju 1/4. 

– Dziewczyny zrobiły już olbrzymi krok w tym sezonie. Jesteśmy niesamowicie dumni z ekipy, bo pomimo tylu przeszkód, które pojawiały się na naszej drodze, udało nam się awansować do Final Four. Teraz po cichu liczymy na zdobycie medalu – dodał Rosiński.

W drugim półfinale SPR Pogoń 1945 Zabrze zmierzy się z MONDI – Bukowsko Dopiewski KPR. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Trzy kluczowe zawodniczki z nowymi umowami!

Świetna wiadomość! Trzy ważne zawodniczki Suzuki Korony Handball Kielce przedłużyły umowę z naszym klubem. 

Nowe kontrakty z kielecką siódemką, która zajęła trzecie miejsce w Lidze Centralnej parafowały trzy rozgrywające: Magdalena Berlińska, Nikola Leśniak oraz Julia Grzesista. Wszystkie trzy zawodniczki stanowiły o sile naszej drużyny, były jej liderkami. Nie tylko chodzi o bramki, ale też asysty i dobrą grę w obronie. 

Berlińska zajęła nawet trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Centralnej. Zdobyła 115 bramek w 20 spotkaniach. W tym samym zestawieniu Grzesista była na 11. pozycji (91 goli w 19 spotkaniach), a Leśniak na 14. miejscu (87 trafień w 20 meczach). A zatem cała trójka zawodniczek była w TOP 15 najskuteczniejszych zawodniczek Ligi Centralnej. 

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że te zawodniczki będą grać dalej w Kielcach. Stanowią one o naszej sile. Fajnie, że zaufały klubowi i dalej chcą się u nas rozwijać – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Rosiński: Dziewczyny dźwignęły presję

– Było wiele wspaniałych drużyn w drodze do Final Four, ale dziewczyny świetnie stanęły na wysokości zadania – mówi Tomasz Rosiński, trener juniorek młodszych Akademii Wodociągów Kieleckich Korony Handball po awansie do Final Four rozgrywek. 

Kielczanki turniej rozegrany w Kwidzynie rozpoczęły od porażki z SPR-em Pogonią Zabrze 29:31 i skomplikowały swoją drogę do Final Four. 

– Ciężko było podnieść zespół, bo daliśmy z siebie wszystko w tym meczu. Zabrakło trochę szczęścia, sprytu, ale doskonale wiedzieliśmy, że gramy z bardzo dobrym zespołem, który do tej pory nie przegrał żadnego spotkania. Mimo porażki byliśmy równorzędnym rywalem i potrafiliśmy się podnieść. Najważniejsza była głowa, trzeba było ją wyczyścić, by przystąpić do Kwidzyna z wiarą i nadzieją, że możemy wygrać – opowiada Tomasz Rosiński.

– Czy sytuacja była trudniejsza od tej z poprzedniego turnieju w Kielcach, gdy jego zespół też przegrał ważny pojedynek z KPR-em Kobierzyce 26:32 (11:17) i musiał wygrać w ostatnim starciu z faworyzowaną Agrykolą Warszawa? – dopytujemy. 

– Sądzę, że teraz było więcej wiary. Widziałem to u dziewczyn w szatni. Kwidzyn jest bardzo mocny,  nastawiał się na mecz z nami. Gdyby z nami wygrał, to miałyby bezpośredni awans. Zespoły zdawały sobie sprawę z rangi spotkania. Zawodniczki dźwignęły presję i szczęście uśmiechnęło się do nas – dodał. 

Jest on dumny ze swoich podopiecznych za awans do Final Four. 

– Turniej był porównywalny pod względem emocji i poziomu do tego w Kielcach. Przystępując do 1/16 finału, była myśl w głowie, że byłoby fajnie awansować do Final Four. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że będzie trudniej niż w zeszłym roku, bo gramy rocznikiem młodszym. Było wiele wspaniałych drużyn w drodze do najlepszej czwórki, ale dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Wielkie brawa dla nich i czapki z głów – przyznaje Rosiński. 

Final Four zostanie rozegrany 16-17 maja. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Juniorki młodsze mają Final Four!!!

TAAAAK! Juniorki młodsze Wodociągów Kieleckich Akademii Korony Handball awansowały do turnieju Final Four! 

Kielczanki turniej rozegrany w Kwidzynie rozpoczęły źle, bo od porażki z SPR-em Pogonią 1945 Zabrze 29:31. W efekcie już w drugim meczu nasz zespół został praktycznie postawiony pod ścianą, bo musiał wygrać. Drużyna Tomasza i Marty Rosińskich zdała egzamin i spisała się dobrze w starciu z MTS-em Kwidzyn. „Koroneczki” pokazały wielki charakter, bo jeszcze trzy minuty przed końcem przegrywały 26:29. Wtedy jednak zdobyły trzy gole z rzędu! a ostatecznie był remis 31:31. W rzutach karnych nasz zespół wygrał 4:3. 

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball, by awansować do Final Four, w ostatnim meczu musiała wygrać z zespołem Energa MKS Truso Elbląg i liczyć, że MTS Kwidzyn nie pokona SPR Pogoń 1945 Zabrze. 

Kielczanki pewnie zwyciężyły z Elblągiem 27:20. Wtedy pozostało im tylko ściskać kciuki za ekipę z Zabrza.  Ta pokazała klasę i wygrała aż 35:25. W efekcie SPR Pogoń 1945 Zabrze zajęła pierwsze miejsce w turnieju. 

Do Final Four awansowała też Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball! Wielkie gratulacje dla zawodniczek i sztabu szkoleniowego. 

Najlepszą bramkarką turnieju wybrano Kalinę Pietyrę. W ostatnim meczu po jednej z interwencji doznała jednak ona kontuzji kolana. Królową strzelczyń została Oliwia Maluchnik (MTS Kwidzyn, 30 goli), a MVP – Martyna Sikorska (SPR Pogoń 1945 Zabrze). 

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball, w półfinale zagra z UKPR-em Agrykolą Warszawa. W drugim meczu o finał SPR Pogoń Zabrze zmierzy się z MONDI-Bukowsko Dopiewski KPR. 

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball – SPR Pogoń Zabrze 29:31 (14:16), 

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball – MTS Kwidzyn 35:34 po rzutach karnych (31:31, 16:13), 

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball – Energa MKS Truso Elbląg 27:20 (12:8).

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball: Zawadzka, Pietyra – B. Adamczyk 20 bramek w turnieju, Kuca 11, Januszek 10, Haba 10, Cibor 7, Woś 7, Kalwat 7, E. Żelazny 6, Miłocha 5, Mądzik 3, Białek 1, M. Adamczyk, Kozdracka, J. Żelazny. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej