Skip to main content

Juliane Costa Pereira w Elblągu

Juliane Costa Pereira, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, od nowego sezonu będzie grała w Starcie Elbląg.

Juliane Costa Pereira trafiła do Kielc w trakcie poprzedniego sezonu. Od połowy lutego wystąpiła w kieleckiej siódemce w dwunastu spotkaniach. Zdobyła w nich 16 bramek.

27-letnia Brazylijka spisywała się przeciętnie. Pod koniec sezonu z meczu na mecz grała lepiej.

Teraz Juliane Costa Pereira odchodzi z Suzuki Korony Handball Kielce, która spadła do pierwszej ligi. Brazylijka cały czas będzie grać w PGNiG Superlidze. Podpisała umowę ze Startem Elbląg. To szósta drużyna ubiegłego sezonu. W Elblągu miała też grać Michalina Pastuszka, ale ostatecznie podpisała umowę z MKS-em FunFloor Lublin.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Pękala zagra w beniaminku 2. Bundesligi. „W Kielcach czułam się najlepiej”

Alicja Pękala, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, znalazła sobie nowy klub. Będzie grała w beniaminku 2. Bundesligi – HC Rodertal.

Alicja Pękala ma za sobą udany sezon w kieleckich barwach. Co prawda jej początek ze względów zdrowotnych nie był najlepszy, ale potem z meczu na mecz spisywała się coraz lepiej. Zaowocowało to nawet powołaniem do reprezentacji Polski B. W PGNiG Superlidze Pękala zagrała w 27 spotkaniach i zdobyła 94 bramki.

Teraz Pękala zdecydowała się kontynuować karierę za granicą.

– Myślałam o powrocie do Trójmiasta i grze w I lidze, ale dowiedziałam się, że szukają zawodniczek do tego niemieckiego klubu. Zdecydowałam się spróbować swoich sił – opowiada nam Pękala.

Nie chciała ona grać już w PGNiG Superlidze. Dlaczego – pytamy.

– Miałam dwie oferty z Superligi, ale nie miałam parcia na te rozgrywki. Grałam już w kilku klubach Superligi i w sumie nie szło to tak do przodu, jakbym chciała. Chciałam spróbować coś innego – dodaje Pękala.

Czy żal było jej opuszczać Kielce?

– Było mi bardzo smutno. Bardzo dobrze mi się w Kielcach żyło. Dużo grałam, treningi i szkoleniowiec na najwyższym poziomie i super koleżanki z drużyny. Byłam w kilku klubach w swojej karierze, ale tutaj – w Kielcach – czułam się najlepiej – mówi 23-letnia rozgrywająca.

W HC Rodertal w ubiegłym sezonie występowała Olesia Parandi, była prawoskrzydłowa kieleckiej siódemki. –  Olesia mówiła mi, że klub jest bardzo fajny i go polecała – mówi Pękala. 

Wraz z Pękalą do HC Rodertal przyjdzie również Sonia Siemko. Niemiecki klub wygrał rozgrywki 3. Bundesligi z kompletem zwycięstw. Teraz celem beniaminka jest utrzymanie w lidze.

– 2. Bundesliga porównując do Polski to poziom naszej dolnej części Superligi. Na pewno jest wyższy niż w 1. lidze polskiej. Nie mam obaw przez wyjazdem do Niemiec. Mam być podstawową zawodniczką, ale wiadomo, że wszystko wyjdzie w przysłowiowym praniu. Mam też tak skonstruowany kontrakt, że możemy rozwiązać umowę po roku – kończy Pękala.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Pastuszka dołącza do sióstr Więckowskich. „Nie boję się żadnych wyzwań”

Michalina Pastuszka, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, dołącza do sióstr Więckowskich i w przyszłym sezonie też będzie grała w MKS-ie FunFloor Perłą Lublin.

18-letnia Michalina Pastuszka w ubiegłym sezonie miała udany debiut w PGNiG Superlidze. Była wyróżniającą się postacią kieleckiej drużyny. Trzy razy nawet otrzymała nagrodę MVP. Regularnie była powoływana do młodzieżowej reprezentacji Polski. Potem od października zmagała się kontuzją kolana. Ostatecznie zagrała w 15 spotkaniach, w których zdobyła 39 bramek. 

Jej dobra postawa sprawiła, że zainteresowały się nią kluby z PGNiG Superligi. Długo wydawało się, że trafi do Startu Elbląg, ale ostatecznie wybrała ofertę MKS-u Lublin. Dlaczego?

– Zdecydowałam się na Lublin bo to klub bardzo  perspektywiczny. Będę miała tam szansę rozwoju. Perspektywa gry o najwyższe cele przekonała mnie do transferu. Na pewno to duży krok i ogromne wyzwanie przede mną, ale nie boję się tego – mówi nam Michalina Pastuszka.

W naszpikowanej świetnymi zawodniczkami drużynie z Lublina czeka ją olbrzymia rywalizacja o „minuty” na parkiecie.   

– Jestem gotowa na rywalizację. Wiem, że nie będzie ona łatwa. Lubię jednak stawiać sobie wyzwania i mam nadzieję, że będę dostawać swoje szanse. Jeśli będę dobrze wyglądać na treningach, meczach kontrolnych, to myślę, że nie będę miała się czego obawiać – dodaje Pastuszka. 

Pobyt w Kielcach wspomina z dużym sentymentem.

– Bardzo żal opuszczać Kielce, to tutaj stawiałam pierwsze kroki w piłce ręcznej. Jestem wszystkim w Kielcach wdzięczna, którzy przyczynili się do mojego rozwoju. Gdyby wciąż była Superliga w Kielcach, to z pewnością bym tutaj została – przyznaje Pastuszka. 

Pastuszka podpisała umowę z MKS-em FunFloorem Perłą Lublin do końca sezonu 2023/204 z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Natalia Jach mówi pas. „Uprawienie sportu byłoby za bardzo obciążające dla mojego barku”

Natalia Jach, lewoskrzydłowa Suzuki Korony Handball przedwcześnie kończy karierę. Podobnie jak Honorata Czekala, z powodu problemów z barkiem.

Natalia Jach od ponad trzech lata zmagała się z urazem barku. Z tego powodu opuściła mnóstwo spotkań.

– W sierpniu ubiegłego roku miałam operację, walczyłam, rehabilitowałam się, ale niestety nic z tego. Mój uraz został trochę zbyt późno zdiagnozowany. Miałam bardzo trudny przypadek, lekarze nie wiedzieli dokładnie co się dzieje z barkiem, stawiali różne diagnozy – opowiada Natalia Jach.

Jej problem z barkiem wyklucza powrót do gry w piłkę ręczną.

– Nie udało się uratować barku do takiego stopnia, by wrócić do profesjonalnego sportu. Ból przeszkadza mi teraz nawet w codziennych czynnościach. Uprawienie sportu byłoby za bardzo obciążające dla mojego barku – dodaje Natalia Jach. 

Co teraz czuje?

– Swoje już przebolałam w swoim życiu. Oczywiście, że fajnie byłoby jeszcze pograć, ale też mam już swoje inne plany – związane z dietetyką, ale też sportem – mówi Jach.

W piłkę ręczną grała ona prawie dwanaście lat. Najpierw w juniorkach była bramkarką. Odkąd trafiła do pierwszej drużyny, to trener Paweł Tetelewski zrobił z niej lewoskrzydłową. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Przedwczesny koniec kariery Honoraty Czekali. „Nie było sensu dłużej tego przeciągać”

Honorata Czekala, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce z powodów problemów z barkiem, przedwcześnie kończy karierę. – Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć pas – mówi.

Honorata Czekala od czterech lat ma problemy z barkiem. Miała operację, ale i tak nie wyleczyła się w 100 procentach. Podczas treningów czy meczów, nadal odczuwała ból i dyskomfort w barku.

– Kończę, bo po prostu czułam, że nie wróciłam do gry na 100 proc., tak jak powinnam. Operacja barku nie dała pożądanego efektu. Ciężko jest grać, jak nie możesz dać z siebie 100 proc, ja tak nie potrafię. Trwa już to ponad cztery lata i nie chciałam przeciągać tego w nieskończoność, bo zwyczajnie nie mam już na to siły. Psychicznie przyda mi się odpoczynek – mówi Honorata Czekala.

Odpoczynek? – dopytujemy.

– Nigdy nie mów nigdy. Może kiedyś zatęsknię i wrócę do sportu. Piłka ręczna to jednak kawał życia, grałam 15 lat. Nie da się przewidzieć, co przyniesie życie – dodaje Czekala. 

Co teraz ją czeka?

– Za miesiąc mam obronę pracy magisterskiej. Chciałabym wpaść w wir pracy związanej z fizjoterapią i może to będzie moja nowa droga życiowa – przyznaje Czekala.

W ostatnich miesiącach grała ona na wypożyczeniu w pierwszoligowym PreZero APR Radom.

– Spędziłam tam fajny okres czasu, grałam więcej niż w Kielcach. Byłam najstarszą zawodniczką i miałam inną rolę. Musiałam się odbudować, bo inaczej jest, jak się gra niemal całe mecze. W Radomiu była fajna atmosfera i te miesiące na pewno były dla mnie na plus. Fajnie było jeszcze pobawić się piłką ręczną – mówi Czekala.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Paweł Tetelewski dłużej w Kielcach. „Kapitan statku schodzi z pokładu ostatni”

Dobra informacja z Suzuki Korony Handball Kielce. Paweł Tetelewski wciąż będzie trenerem kieleckiego klubu.

Już kilka dni temu prezesi Suzuki Korony Handball Kielce porozumieli się wstępnie z trenerem w sprawie dalszej współpracy. Teraz klub przedłużył umowę z Pawłem Tetelewskim na kolejny sezon.

– Mimo spadku z PGNiG Superligi jesteśmy zadowoleni z jego pracy. Jak Paweł Tetelewski nie utrzymał tej drużyny w tych rozgrywkach, to prawdopodobnie żaden trener nie potrafiłby tego zrobić. To nie była wina trenera. Po prostu brakło nam jakości sportowej, mieliśmy sporo kontuzji i nigdy nie graliśmy w optymalnym składzie. To też bardzo utrudniło pracę trenerowi Tetelewskiemu. Z jego pracy nie można być niezadowolonym – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce.

Tetelewski jest zadowolony, że wciąż będzie trenerem Suzuki Korony Handball Kielce.

– Nie udało się utrzymać Superligi dla Kielc, ale nie zostawiliśmy za sobą spalonych mostów.  Miałem dwie oferty z PGNiG Superligi, ale je odrzuciłem i postanowiłem zostać tutaj. Spadliśmy, ale kapitan statku schodzi z pokładu ostatni. Po rozmowie z zarządem doszliśmy do wniosku, że zakasujemy rękawy i próbujemy odbudować klub – mówi Paweł Tetelewski.

W przyszłym sezonie w I lidze będzie pracował z drużyną w której będzie mnóstwo młodzieży.

– Mamy swoje dziewczyny, które będą powoli wchodzić w seniorską piłkę ręczną. Będziemy mieć mocno przebudowany zespół, ale mamy nad czym bazować. To jednak dla mnie nie jest zupełna nowość. W pierwszym sezonie pracy w Gdyni też miałem bardzo odmłodzony zespół. Może nie było aż tyle juniorek, co teraz będzie w Kielcach, ale też był młody – dodaje Tetelewski.

Jaki będzie cel drużyny? – Minimum to awans do ligi centralnej, jeśli będziemy mieć kilka doświadczonych zawodniczek. Jeśli będą same juniorki, to wtedy ciężko o wysoki cel, bo będzie praca od podstaw – mówi Tetelewski.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Gliwińska w Jarosławiu. „Szkoda, że tak wyszło. Teraz duży krok w życiu i oddech”

Wiktoria Gliwińska, lewoskrzydłowa Suzuki Korony Handball Kielce od przyszłego sezonu będzie zawodniczką czwartej drużyny ubiegłego sezonu – Eurobud JKS Jarosław.

Wiktoria Gliwińska to jedna z najdłużej grających zawodniczek w kieleckim klubie. Ta 24-letnia lewoskrzydłowa, która w trudnych momentach i przy problemach kadrowych, w ubiegłym sezonie grała również na środku rozegraniu, w 22 meczach zdobyła 50 bramek. Miała 58-procentową skuteczność.

– Odchodzę z klubu z dużym sentymentem, bo grałam tu od początku kariery. Jestem klubową wychowanką i od lat mieszkam w Kielcach. Teraz podejmuje duży krok w swoim życiu, jeden z dotychczas najważniejszych – przyznaje nam Wiktoria Gliwińska.

Ostatni sezon dla kieleckich zawodniczek był trudny. Już kilka kolejek przed końcem sezonu wiadomo było, że zespół opuści PGNiG Superligę.

– Było nam w głowach ciężko. Nawet nie chce człowiek teraz wracać myślami do tych momentów. Ta zmiana klubu to na pewno duży oddech. Z dołka, w którym mieliśmy w Kielcach przez ostatnie pół roku z racji ciągłych przegranych, teraz będzie można zrobić krok do przodu i walczyć o coś więcej. Mega jednak szkoda, że w Kielcach tak właśnie wyszło. Na pewno były momenty dobre, ale zawsze czegoś nam brakowało – dodaje Gliwińska. 

Do Jarosławia sprowadzana jest, by grać na lewym skrzydle. Jej konkurentką będzie reprezentantka Polski Joanna Gadzina.

– Mam być lewoskrzydłową, o roli rozgrywającej nie było mowy. Cieszę się, bo skrzydło to moja pozycja, tam czuje się zdecydowanie najlepiej – mówi Gliwińska.

Dlaczego zdecydowała się na Jarosław? – Trener Reidar Moistad był bardzo zainteresowany pozyskaniem mnie do Jarosławia i ten kierunek też mi bardzo odpowiadał. Rozmawiałam z nim i jest bardzo sympatycznym, uśmiechniętym człowiekiem. Już nie mogę doczekać się pierwszym treningów i debiutu w europejskich pucharach – przyznaje Gliwińska.

Z Eurobud JKS Jarosław podpisała ona roczną umowę z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Chojnacka zagra u medalisty MP. „Nie jest mi łatwo wyjeżdżać z Kielc. Będę trzymać za Was kciuki”

Patrycja Chojnacka, bramkarka Suzuki Korony Handball Kielce, od przyszłego sezonu będzie grać w drużynie KPR Gminy Kobierzyce.

Patrycja Chojnacka w Kielcach grała teraz przez jeden sezon. Trafiła do stolicy świętokrzyskiego z Ruchu Chorzów. Co ciekawe, to drugi raz, kiedy Chojnacka po jednym sezonie gry, opuszcza Kielce. Wcześniej tak było po zakończeniu rozgrywek 2017/2018. Po spadku z PGNiG Superligi, Chojnacka zdecydowała się na transfer do Ruchu Chorzów.

– Dziękuje koleżankom z drużyny, trenerom, prezesom, sponsorom, kibicom oraz wszystkim, którzy działają w klubie. Pozostało mi teraz trzymać kciuki, by Kielce jak najszybciej wróciły do elity, bo drzemie w tej drużynie ogromny potencjał – mówi nam Patrycja Chojnacka. 

Nie ukrywa, że ciężko jest się jej żegnać z Kielcami.

– Spędziłam wspaniały rok w Kielcach. Miło było tu wrócić po trzech latach. Zostałam po raz kolejny znakomicie przyjęta przez drużynę. Bardzo mi miło, że to właśnie na mnie postawił zarząd klubu przed sezonem. Pomimo, że już emocje opadły i trochę odpoczęłam, to nadal odczuwam ogromny niedosyt i na pewno nie jest mi łatwo wyjeżdżać z Kielc. Poznałam tutaj fantastycznych ludzi, nawiązałam przyjaźnie i zdążyłam się zadomowić – przyznaje Chojnacka.

Podsumowała również ubiegły sezon, w którym nie udało się utrzymać ekstraklasy dla Suzuki Korony Handball Kielce.

– To był ciężki sezon, a beniaminkowi nigdy nie jest łatwo. Nie do końca wszystko układało się po naszej myśli. Wiele czynników złożyło się na to, że nie punktowałyśmy. Brakowało czasami takiego zwyczajnego „cwaniactwa” i odrobiny szczęścia. Przegrywałyśmy, ale nasza gra naprawdę mogła się podobać. Potrafiłyśmy nawiązać walkę z każdym. Jestem dumna, że cała drużyna walczyła do samego końca, nawet kiedy było już wiadomo, że nie mamy szans na utrzymanie.  Nie jest łatwo wychodzić na boisko, kiedy ciągle się przegrywa i znaleźć motywację do treningu, a jednak do samego końca było zaangażowanie u koleżanek z drużyny i za to jestem im ogromnie wdzięczna. Nie traciłyśmy chęci i ducha walki. Ogromna w tym zasługa również trenera Tetelewskiego – mówi Chojnacka.

Teraz 27-letnia bramkarka będzie występować w drużynie KPR Gminy Kobierzyce. To zespół, który w ubiegłym sezonie zdobył brązowy medal mistrzostw Polski i Puchar Polski. Natomiast w sezonie 2020/2021 ekipa z Kobierzyc wywalczyła srebrny medal mistrzostw Polski. Z drużyny tej odchodzi Barbara Zima. Reprezentantka Polski zdecydowała się na transfer do Zagłębia Lubin. Obok Chojnackiej między słupkami będzie występować doświadczona Beata Kowalczyk.

– Przede mną kolejne doświadczenia i wyzwania. Propozycja z Kobierzyc była nie do odrzucenia. Chcę się ciągle rozwijać, a to idealne do tego miejsce. Marzeniem każdego sportowca jest walczyć o najwyższe cele. Będę bliżej domu i wreszcie rodzina będzie mogła częściej być na trybunach, a nie tylko oglądać moje mecze w telewizji – Patrycja Chojnacka.

Z drużyną KPR Kobierzyce podpisała roczną umowę.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Jasińska w Piotrcovii. „Dziękuje za zaufanie i szansę rozwoju. Dobrze się tu zaczynało grę w Superlidze”

– Dziękuje Kielcom, bo dostałam tutaj szansę rozwoju. Cieszę się z wielu szans, jakie dostałam w PGNiG Superlidze – mówi Julia Jasińska, kołowa Suzuki Korony Handball Kielce, która w przyszłym sezonie będzie grała w Piotrcovii.

Julia Jasińska do Kielc trafiła przed rozpoczęciem sezonu 2021/2022. W PGNiG Superlidze ta jedna z najbardziej utalentowanych kołowych młodego pokolenia zagrała w 26 spotkaniach. Zdobyła w nich 36 bramek.

– Dziękuje Kielcom za zaufanie i szansę rozwoju. Cieszę się z wielu szans, jakie dostawałam w PGNiG Superlidze, a przecież trafiłam tu z Płocka z I ligi. Bardzo dobrze mi się w Kielcach zaczynało grę w tych rozgrywkach. Osobiście to był dobry sezon, jestem z siebie zadowolona, zrobiłam chyba tyle, ile mogłam. Szkoda, że nie udało się uratować PGNiG Superligi – mówi Julia Jasińska.

– Czuje się naprawdę mocniejsza niż przychodziłam do Kielc. Przeskok z I ligi do Superligi był widoczny. Wydaje mi się, że się wzmocniłam pod tym względem i jestem gotowa na dalszą grę w najwyższej klasie rozgrywkowej – dodała Jasińska.

Teraz ta niespełna 20-letnia kołowa będzie występować w Piotrcovii.

– Znam tam kilka zawodniczek z młodzieżowej reprezentacji Polski i wypowiadały się w samych superlatywach. Znam system treningowy, pracy z trenerem Przybylskim i bardzo mi się to wszystko podoba – dodaje Jasińska.

Z Piotrcovią podpisała ona trzyletnią umowę.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Magda Więckowska znów zagra z siostrą. „Łezka się w oku kręci, bo spędziłam w Kielcach 11 lat”

Magda Więckowska, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, od przyszłego sezonu będzie grała w jednym z faworytów do mistrzowskiego tytułu – FunFloor Perła Lubin.

– Łezka się w oku kręci, bo w Kielcach spędziłam jedenaście lat. Dziękuje temu miastu za możliwość rozwoju. To był bardzo fajny okres. Dużo się nauczyłam przy trenerkach Stanisławie Grzegolec i Monice Ciszek oraz Pawłowi Tetelewskiemu. Dziękuje im oraz koleżankom z drużyny za ostatni sezon. Ciężko walczyłyśmy, ale niestety zabrakło nam wyniku sportowego. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do Kielc wrócę – mówi nam Magda Więckowska.

Teraz trafi ona do Lublina.

– Zawsze moim marzeniem była gra o najwyższe cele, a tam jest taka możliwość. Chcę walczyć o złoty medal mistrzostw Polski i puchar Polski i cały czas się rozwijać. Żadna drużyna w Polsce nie ma tak świetnych kibiców i atmosfery w hali, jak w Lublinie – dodaje Magda Więckowska.

– Magda jest bardzo dobrze znana polskim kibicom. Jest to zawodniczka młodego pokolenia, która puka do drzwi reprezentacji. To jest diament, który postaramy się oszlifować. Na pewno gra i treningi z bardziej doświadczonymi zawodniczkami zaprocentują. Będzie to dla niej nowe doświadczenie. Jej największym atutem jest rzut z dystansu. Jest w Lublinie miejsce dla obu sióstr Więckowskich. Są to dwie zupełnie inne zawodniczki. Myślę, że będą się bardzo dobrze uzupełniać. Wierzę, że obydwie pokażą, na co je stać – dodaje Monika Marzec, trenerka MKS-u dla oficjalnej strony klubowej.

Magda Więckowska w Lubinie dołączy do swojej starszej siostry – Dominiki. Obie zawodniczki ostatni raz w tym samym klubie grały w końcówce 2019 roku, jeszcze w Koronie Handball. Potem Dominika Więckowska trafiła do Lublina.

Magda Więckowska była jedną z wyróżniających się zawodniczek nie tylko Suzuki Korony Handball Kielce, ale całych rozgrywek PGNiG Superligi. Została nawet nominowana do nagrody „Gladiatora” PGNiG Superligi w kategorii najlepsza boczna rozgrywająca sezonu.

Więckowska w sezonie 2021/2022 zagrała w 26 spotkaniach. Zdobyła w nich aż 169 bramek. Jej średnia to 6,50 gola na mecz. Kielecka rozgrywająca wg statystyk PGNiG Superligi miała 44 proc. skuteczność, bo oddała 384 rzuty.

Wśród najskuteczniejszych zawodniczek PGNiG Superligi zajęła drugie miejsce. Skuteczniejsza była tylko Magda Balsam, prawoskrzydłowa Eurobud JKS Jarosław.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Exodus z Suzuki Korony Handball Kielce

Pewne jest, że przynajmniej aż jedenaście zawodniczek odejdzie z Suzuki Korony Handball Kielce przed rozpoczęciem sezonu 2022/2023. Exodus może być niestety większy.

Patrycja Chojnacka, Michalina Pastuszka, Magda Więckowska, Julia Jasińska, Alicja Pękala, Wiktoria Gliwińska, Juliane Costa, Paulina Kasprzyk, Honorata Czekala, Natalia Jach i Małgorzata Hibner – tych zawodniczek w przyszłym sezonie w I lidze w barwach kieleckiej drużyny już nie zobaczymy.

Lista szczypiornistek, które opuszczą Suzuki Koronę Handball może być większa. Nie wiadomo jeszcze bowiem czy w w pierwszoligowym zespole będą występowały: Marta Chodakowska, Katarzyna Grabarczyk, Marta Rosińska,  Magdalena Kędzior, Sandra Zimnicka i Magdalena Skowrońska.

– Wszystkie zawodniczki, które mogą u nas zostać, dostały propozycje nowych kontraktów na grę w pierwszej lidze. Chcielibyśmy ich widzieć w naszym składzie. Na razie nie wiemy, jakie podejmą decyzję w sprawie swojej przyszłości – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce.

Kadra pierwszoligowej drużyny będzie miała mnóstwo juniorek.

– Do kadry zostanie włączonych około dwanaście juniorek, kilka bardzo utalentowanych. Będziemy mieć kim grać i na pewno możemy w pierwszej lidze namieszać. Jeśli uda nam się zrealizować nasze plany, to na pewno nie będziemy mieć wpadek – dodaje Krzysztof Demko.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Więckowska wicekrólową najskuteczniejszych Superligi!

Magda Więckowska, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, została wicekrólową strzelczyń PGNiG Superligi sezonu 2021/2022.

Magda Więckowska była jedną z wyróżniających się zawodniczek nie tylko Suzuki Korony Handball Kielce, ale całych rozgrywek PGNiG Superligi. Została nawet nominowana do nagrody „Gladiatora” PGNiG Superligi w kategorii najlepsza boczna rozgrywająca sezonu.

Więckowska w sezonie 2021/2022 zagrała w 26 spotkaniach. Zdobyła w nich aż 169 bramek. Jej średnia to 6,50 gola na mecz. Wśród najskuteczniejszych zawodniczek PGNiG Superligi zajęła drugie miejsce. Skuteczniejsza była tylko Magda Balsam, prawoskrzydłowa Eurobud JKS Jarosław. Zagrała jednak ona w dwóch meczach więcej od Więckowskiej i zdobyła 184 gole. 

Na jakich miejscach uplasowały się inne najskuteczniejsze zawodniczki Suzuki Korony Handball Kielce? 14. pozycję zajęła Alicja Pękala (94 gole w 27 spotkaniach), a 20. miejsce – Marta Rosińska (89 goli w 27 meczach).

Magda Więckowska od przyszłego sezonu nie będzie już grała w Kielcach. Zostanie nową zawodniczką FunFloor Perła Lublin.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej