Skip to main content

Sandra Zimnicka robi przerwę od piłki ręcznej

Po dwudziestu latach gry w piłkę ręczną, Sandra Zimnicka, na razie robi sobie przerwę w grze.

Sandra Zimnicka jest wychowanką nieistniejącego już KSS-u Kielce. Potem cały czas grała w Kielcach, w Suzuki Koronie Handball.

– Zdecydowałam się na być może chwilową przerwę od piłki ręcznej. Nie wiem jednak w tym momencie, co będzie w kolejnych latach. Na pewno nie chcę zamykać sobie żadnej drogi do piłki ręcznej – mówi krótko Sandra Zimnicka, prawoskrzydłowa Suzuki Korony Handball.

Czy łatwo było podjąć decyzję? – Po 20 latach gry, na pewno nie jest łatwo nawet zrobić przerwę. Tym bardziej, że piłka ręczna od zawsze była w moim sercu – dodaje Sandra Zimnicka.

W ostatnim sezonie Zimnicka grała mniej niż w poprzednich sezonach. Podstawową skrzydłową była bowiem wracająca po dłuższej przerwie, Katarzyna Grabarczyk. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Zaczniemy I ligę dwoma meczami w domu. „Być może wreszcie zadowolimy naszych kibiców”

Suzuki Korona Handball Kielce poznała terminarz I ligi w sezonie 2022/2023. Nasz zespół rozpocznie rozgrywki od dwóch meczów przed własną publicznością.

Suzuki Korona Handball Kielce w ubiegłym sezonie zajęła ostatnie miejsce w PGNiG Superlidze. W efekcie teraz nasz zespół musi walczyć w rozgrywkach pierwszoligowych.

Podopieczne Pawła Tetelewskiego poznały już terminarz nowego sezonu. Rozpocznie się on w dniach 17-18 września.

W pierwszych dwóch kolejkach kieleccy kibice będą mogli obejrzeć swoje ulubienice w hali przy ul. Krakowskiej. Najpierw Suzuki Korona Handball podejmie KPR Marcovię Radzymin. W drugiej kolejce kielczanki zmierzą się z SMS-em ZPRP I Płock.

– Terminarz fajnie nam się ułożył. Być może wreszcie zadowolimy naszych kibiców zwycięstwem. Przypominam bowiem, że mimo słabych wyników w Superlidze, do końca mogliśmy liczyć na ich mocne i liczne wsparcie. Czy obie drużyny są w naszym w zasięgu? Jeszcze do końca ich nie znamy, więc  trudno ocenić. W Płocku grają bardzo zdolne zawodniczki, ale jeszcze jednak na poziomie juniorek.  Na pewno naszym celem w dwóch pierwszych spotkaniach będą dwa zwycięstwa. Zresztą w każdym spotkaniu w tych rozgrywkach będziemy chcieli bić się o wygraną – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce.

Po raz pierwszy poza Kielcami, drużyna Tetelewskiego zagra w trzeciej serii – w Warszawie z Varsovią.

Terminarz I rundy Suzuki Korony Handball Kielce:

  1. kolejka: Suzuki Korona Handball Kielce – KPR Marcovia Radzymin,
  2. Suzuki Korona Handball Kielce – SMS ZPRP I Płock,
  3. UKS Varsovia – Suzuki Korona Handball Kielce,
  4. Suzuki Korona Handball Kielce – MKS AZS UMCS Lublin,
  5. SPR Handball Rzeszów – Suzuki Korona Handball Kielce,
  6. Suzuki Korona Handball Kielce – JKS San Jarosław,
  7. PreZero APR Radom – Suzuki Korona Handball Kielce,
  8. Suzuki Korona Handball Kielce – AZS UW Warszawa,
  9. KS AZS AWF Warszawa – Suzuki Korona Handball Kielce
  10. Suzuki Korona Handball Kielce – CHKS PŁ Łódź,
  11. Handball Warszawa – Suzuki Korona Handball Kielce.

CAŁY TERMINARZ pod linkiem – https://zprp.pl/wp-content/uploads/2022/07/IKC.pdf


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Suzuki Motor Poland zostaje z Koroną Handball Kielce

Suzuki Motor Poland nadal będzie sponsorem tytularnym piłkarek ręcznych Korony Handball Kielce. Umowa została przedłużona o kolejny sezon.

Suzuki wspiera kieleckie szczypiornistki od listopada 2020 roku. Współpraca pozwoliła wzmocnić jakość organizacyjną i sportową, która po kilku miesiącach zaowocowała awansem do PGNiG Superligi Kobiet. Przygoda beniaminka z elitą trwała rok, a walki o utrzymanie nie ułatwiły problemy zdrowotne kilku szczypiornistek. 

Dziękujemy, że Suzuki Motor Poland postanowiło z nami dalej współpracować. To dla nas wiele znaczy. W pierwszej lidze na pewno nie będziemy zespołem, który łatwo odda punkty. Do wszystkiego podchodzimy z rozwagą, ale jeśli będzie szansa, to postaramy się o jak najszybszy powrót do elity – mówi Krzysztof Demko, wiceprezes Suzuki Korony Handball Kielce.

Na mocy podpisanej umowy marka Suzuki będzie dalej promowana w nazwie zespołu, a jej logotyp będzie widniał na froncie koszulek meczowych. Firma wesprze zespół finansowo na nowych warunkach, dostarczy do klubu również samochody.

Suzuki Motor Poland od lat aktywnie angażuje się w polski sport. Sponsoruje polski boks olimpijski, Reprezentację Koszykówki, Energa Basket Ligę, koszykarską 1 Ligę Mężczyzn, reprezentację szczypiornistów, PGNiG Superligę, oraz beniaminka PKO BP Ekstraklasy Koronę Kielce, a także Fortuna 1 Ligę.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Kasprzyk po końcu kariery: Gdybym wiedziała, że tak będzie, to wcale tyle razy bym się nie operowała

Powiedziałam sobie: koniec. To nie byłoby to samo granie, bo przy takim zdrowiu, nie idzie się z taką chęcią na trening czy mecz – mówi Paulina Kasprzyk, która zakończyła sportową karierę. 

Paulina Kasprzyk (z panieńskiego Piechnik) już dziesięć lat temu, jeszcze grając w nieistniejącym już KSS-ie Kielce, miała pierwsze poważne problemy zdrowotne. Wtedy miała pierwszą z aż dziewięciu! operacji kolana.

– Już po tej pierwszej operacji było źle. Kolano cały czas mi uciekało, bolało, puchło. Potem operacje nr. 2, 3, 4, 5 itd. miały pomóc, a żadne nie pomagały, nie było lepiej. Miało być lepiej, lepiej, a nigdy nie było. Teraz już się do tego przyzwyczaiłam, potrafię o tym mówić, bo kiedyś było z tym bardzo ciężko. Gdybym też wiedziała, że teraz tak będzie, to wcale bym się nie operowała  – mówi nam Paulina Kasprzyk. 

Ostatnią operację miała w 2019 roku. – Okazało się, że nie mam więzadeł krzyżowych. Kolano tak mnie bolało, że nie mogłam normalnie funkcjonować nawet w normalnym życiu – dodaje Kasprzyk.

Od marca 2020 roku miała przerwę macierzyńską, a w ubiegłym roku zdecydowała się wrócić do gry i podpisała umowę z Suzuki Koroną Handball Kielce. 

W lutym tego roku Kasprzyk w wyjazdowym meczu 1/8 finału Pucharu Polski z Pogonią Szczecin doznała kontuzji drugiego kolana. – Okazało się, że mam uszkodzone więzadło przednie drugiego stopnia. Nie miałam operacji, rehabilitowałam się i jest w miarę ok. Z drugiej strony od lutego nie mogłam przez dwa miesiące normalnie zajmować się dzieckiem – przyznaje Kasprzyk. 

To dlaczego zatem koniec kariery?

– Po prostu jest już za duże ryzyko. Bałabym się, bo mam już problem z dwoma kolanami. Kiedyś miałam też kłopot z barkiem. Powiedziałam sobie: koniec. To nie byłoby to samo granie, bo przy takim zdrowiu, nie idzie się z taką chęcią na trening czy mecz.  Oczywiście chciałabym grać do 60-tki, jakbym była zdrowa, bo kocham piłkę ręczną. Nie chciałam kończyć kariery, nie czuje jeszcze, że nie jestem zawodniczką. Muszę się jednak z tym pogodzić, że to definitywny koniec – dodała 30-letnia Kasprzyk. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Chodakowska z nową umową. „Serce mówiło mi, by zostać w Kielcach. Mogę się odwdzięczyć”

Marta Chodakowska zostaje w Suzuki Koronie Handball Kielce na kolejny sezon.

22-letnia Marta Chodakowska ubiegłego sezonu na pewno nie może zaliczyć do udanych. Przede wszystkim dlatego, że w Suzuki Koronie Handball Kielce grała mało. Zdecydowanie więcej szans dostawały dwie inne bramkarki: Patrycja Chojnacka i Małgorzata Hibner.

Teraz z Suzuki Korony Handball Kielce po spadku z PGNiG Superligi odeszło wiele zawodniczek. Marta Chodakowska jako jedna z nielicznych zdecydowała się zostać w Kielcach i pomóc drużynie w pierwszej lidze.

Marta Chodakowska do Kielc trafiła pod koniec 2018 roku. Kilka miesięcy straciła jednak z powodu kontuzji kolana. Teraz w drużynie ze stolicy świętokrzyskiego wreszcie będzie odgrywać większą rolę. Tym bardziej, że z drużyny odeszła podstawowa bramkarka – Patrycja Chojnacka, a klub nie będzie pozyskiwał nowej zawodniczki na tę pozycję.

– Marta może nie grała w ostatnim sezonie dużo, ale na pewno nie zapomniała jak się broni. To wciąż klasowa bramkarka. Dostanie prawdziwą szansę w przyszłym sezonie. Liczymy na jej dobrą grę – mówi nam Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce.

– Miałam inne propozycje, nawet dosyć ciekawe z Polski i zza granicy. Serce mówiło mi jednak, by zostać w Kielcach. Cały czas mam sentyment do tego klubu. Suzuki Korona Handball bardzo pomogła mi w najtrudniejszym momencie kariery. Mogę się teraz odwdzięczyć. Uważam, że jest tutaj potencjał i cały czas będę mogła się rozwijać. Decyzja będzie korzystna dla mnie – mówi Marta Chodakowska.

Z kielecką drużyną podpisała umowę do końca przyszłego sezonu.

– Chcę się rozegrać i pokazać z dobrej strony. Dużo przesiedziałam na ławce i teraz potrzebuje gry, by wczuć się od nowa. Mam być czołową bramkarką drużyny, więc będzie sporo grania – dodaje Chodakowska.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Juliane Costa Pereira w Elblągu

Juliane Costa Pereira, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, od nowego sezonu będzie grała w Starcie Elbląg.

Juliane Costa Pereira trafiła do Kielc w trakcie poprzedniego sezonu. Od połowy lutego wystąpiła w kieleckiej siódemce w dwunastu spotkaniach. Zdobyła w nich 16 bramek.

27-letnia Brazylijka spisywała się przeciętnie. Pod koniec sezonu z meczu na mecz grała lepiej.

Teraz Juliane Costa Pereira odchodzi z Suzuki Korony Handball Kielce, która spadła do pierwszej ligi. Brazylijka cały czas będzie grać w PGNiG Superlidze. Podpisała umowę ze Startem Elbląg. To szósta drużyna ubiegłego sezonu. W Elblągu miała też grać Michalina Pastuszka, ale ostatecznie podpisała umowę z MKS-em FunFloor Lublin.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Pękala zagra w beniaminku 2. Bundesligi. „W Kielcach czułam się najlepiej”

Alicja Pękala, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, znalazła sobie nowy klub. Będzie grała w beniaminku 2. Bundesligi – HC Rodertal.

Alicja Pękala ma za sobą udany sezon w kieleckich barwach. Co prawda jej początek ze względów zdrowotnych nie był najlepszy, ale potem z meczu na mecz spisywała się coraz lepiej. Zaowocowało to nawet powołaniem do reprezentacji Polski B. W PGNiG Superlidze Pękala zagrała w 27 spotkaniach i zdobyła 94 bramki.

Teraz Pękala zdecydowała się kontynuować karierę za granicą.

– Myślałam o powrocie do Trójmiasta i grze w I lidze, ale dowiedziałam się, że szukają zawodniczek do tego niemieckiego klubu. Zdecydowałam się spróbować swoich sił – opowiada nam Pękala.

Nie chciała ona grać już w PGNiG Superlidze. Dlaczego – pytamy.

– Miałam dwie oferty z Superligi, ale nie miałam parcia na te rozgrywki. Grałam już w kilku klubach Superligi i w sumie nie szło to tak do przodu, jakbym chciała. Chciałam spróbować coś innego – dodaje Pękala.

Czy żal było jej opuszczać Kielce?

– Było mi bardzo smutno. Bardzo dobrze mi się w Kielcach żyło. Dużo grałam, treningi i szkoleniowiec na najwyższym poziomie i super koleżanki z drużyny. Byłam w kilku klubach w swojej karierze, ale tutaj – w Kielcach – czułam się najlepiej – mówi 23-letnia rozgrywająca.

W HC Rodertal w ubiegłym sezonie występowała Olesia Parandi, była prawoskrzydłowa kieleckiej siódemki. –  Olesia mówiła mi, że klub jest bardzo fajny i go polecała – mówi Pękala. 

Wraz z Pękalą do HC Rodertal przyjdzie również Sonia Siemko. Niemiecki klub wygrał rozgrywki 3. Bundesligi z kompletem zwycięstw. Teraz celem beniaminka jest utrzymanie w lidze.

– 2. Bundesliga porównując do Polski to poziom naszej dolnej części Superligi. Na pewno jest wyższy niż w 1. lidze polskiej. Nie mam obaw przez wyjazdem do Niemiec. Mam być podstawową zawodniczką, ale wiadomo, że wszystko wyjdzie w przysłowiowym praniu. Mam też tak skonstruowany kontrakt, że możemy rozwiązać umowę po roku – kończy Pękala.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Pastuszka dołącza do sióstr Więckowskich. „Nie boję się żadnych wyzwań”

Michalina Pastuszka, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce, dołącza do sióstr Więckowskich i w przyszłym sezonie też będzie grała w MKS-ie FunFloor Perłą Lublin.

18-letnia Michalina Pastuszka w ubiegłym sezonie miała udany debiut w PGNiG Superlidze. Była wyróżniającą się postacią kieleckiej drużyny. Trzy razy nawet otrzymała nagrodę MVP. Regularnie była powoływana do młodzieżowej reprezentacji Polski. Potem od października zmagała się kontuzją kolana. Ostatecznie zagrała w 15 spotkaniach, w których zdobyła 39 bramek. 

Jej dobra postawa sprawiła, że zainteresowały się nią kluby z PGNiG Superligi. Długo wydawało się, że trafi do Startu Elbląg, ale ostatecznie wybrała ofertę MKS-u Lublin. Dlaczego?

– Zdecydowałam się na Lublin bo to klub bardzo  perspektywiczny. Będę miała tam szansę rozwoju. Perspektywa gry o najwyższe cele przekonała mnie do transferu. Na pewno to duży krok i ogromne wyzwanie przede mną, ale nie boję się tego – mówi nam Michalina Pastuszka.

W naszpikowanej świetnymi zawodniczkami drużynie z Lublina czeka ją olbrzymia rywalizacja o „minuty” na parkiecie.   

– Jestem gotowa na rywalizację. Wiem, że nie będzie ona łatwa. Lubię jednak stawiać sobie wyzwania i mam nadzieję, że będę dostawać swoje szanse. Jeśli będę dobrze wyglądać na treningach, meczach kontrolnych, to myślę, że nie będę miała się czego obawiać – dodaje Pastuszka. 

Pobyt w Kielcach wspomina z dużym sentymentem.

– Bardzo żal opuszczać Kielce, to tutaj stawiałam pierwsze kroki w piłce ręcznej. Jestem wszystkim w Kielcach wdzięczna, którzy przyczynili się do mojego rozwoju. Gdyby wciąż była Superliga w Kielcach, to z pewnością bym tutaj została – przyznaje Pastuszka. 

Pastuszka podpisała umowę z MKS-em FunFloorem Perłą Lublin do końca sezonu 2023/204 z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Natalia Jach mówi pas. „Uprawienie sportu byłoby za bardzo obciążające dla mojego barku”

Natalia Jach, lewoskrzydłowa Suzuki Korony Handball przedwcześnie kończy karierę. Podobnie jak Honorata Czekala, z powodu problemów z barkiem.

Natalia Jach od ponad trzech lata zmagała się z urazem barku. Z tego powodu opuściła mnóstwo spotkań.

– W sierpniu ubiegłego roku miałam operację, walczyłam, rehabilitowałam się, ale niestety nic z tego. Mój uraz został trochę zbyt późno zdiagnozowany. Miałam bardzo trudny przypadek, lekarze nie wiedzieli dokładnie co się dzieje z barkiem, stawiali różne diagnozy – opowiada Natalia Jach.

Jej problem z barkiem wyklucza powrót do gry w piłkę ręczną.

– Nie udało się uratować barku do takiego stopnia, by wrócić do profesjonalnego sportu. Ból przeszkadza mi teraz nawet w codziennych czynnościach. Uprawienie sportu byłoby za bardzo obciążające dla mojego barku – dodaje Natalia Jach. 

Co teraz czuje?

– Swoje już przebolałam w swoim życiu. Oczywiście, że fajnie byłoby jeszcze pograć, ale też mam już swoje inne plany – związane z dietetyką, ale też sportem – mówi Jach.

W piłkę ręczną grała ona prawie dwanaście lat. Najpierw w juniorkach była bramkarką. Odkąd trafiła do pierwszej drużyny, to trener Paweł Tetelewski zrobił z niej lewoskrzydłową. 


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Przedwczesny koniec kariery Honoraty Czekali. „Nie było sensu dłużej tego przeciągać”

Honorata Czekala, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce z powodów problemów z barkiem, przedwcześnie kończy karierę. – Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć pas – mówi.

Honorata Czekala od czterech lat ma problemy z barkiem. Miała operację, ale i tak nie wyleczyła się w 100 procentach. Podczas treningów czy meczów, nadal odczuwała ból i dyskomfort w barku.

– Kończę, bo po prostu czułam, że nie wróciłam do gry na 100 proc., tak jak powinnam. Operacja barku nie dała pożądanego efektu. Ciężko jest grać, jak nie możesz dać z siebie 100 proc, ja tak nie potrafię. Trwa już to ponad cztery lata i nie chciałam przeciągać tego w nieskończoność, bo zwyczajnie nie mam już na to siły. Psychicznie przyda mi się odpoczynek – mówi Honorata Czekala.

Odpoczynek? – dopytujemy.

– Nigdy nie mów nigdy. Może kiedyś zatęsknię i wrócę do sportu. Piłka ręczna to jednak kawał życia, grałam 15 lat. Nie da się przewidzieć, co przyniesie życie – dodaje Czekala. 

Co teraz ją czeka?

– Za miesiąc mam obronę pracy magisterskiej. Chciałabym wpaść w wir pracy związanej z fizjoterapią i może to będzie moja nowa droga życiowa – przyznaje Czekala.

W ostatnich miesiącach grała ona na wypożyczeniu w pierwszoligowym PreZero APR Radom.

– Spędziłam tam fajny okres czasu, grałam więcej niż w Kielcach. Byłam najstarszą zawodniczką i miałam inną rolę. Musiałam się odbudować, bo inaczej jest, jak się gra niemal całe mecze. W Radomiu była fajna atmosfera i te miesiące na pewno były dla mnie na plus. Fajnie było jeszcze pobawić się piłką ręczną – mówi Czekala.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Paweł Tetelewski dłużej w Kielcach. „Kapitan statku schodzi z pokładu ostatni”

Dobra informacja z Suzuki Korony Handball Kielce. Paweł Tetelewski wciąż będzie trenerem kieleckiego klubu.

Już kilka dni temu prezesi Suzuki Korony Handball Kielce porozumieli się wstępnie z trenerem w sprawie dalszej współpracy. Teraz klub przedłużył umowę z Pawłem Tetelewskim na kolejny sezon.

– Mimo spadku z PGNiG Superligi jesteśmy zadowoleni z jego pracy. Jak Paweł Tetelewski nie utrzymał tej drużyny w tych rozgrywkach, to prawdopodobnie żaden trener nie potrafiłby tego zrobić. To nie była wina trenera. Po prostu brakło nam jakości sportowej, mieliśmy sporo kontuzji i nigdy nie graliśmy w optymalnym składzie. To też bardzo utrudniło pracę trenerowi Tetelewskiemu. Z jego pracy nie można być niezadowolonym – mówi Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce.

Tetelewski jest zadowolony, że wciąż będzie trenerem Suzuki Korony Handball Kielce.

– Nie udało się utrzymać Superligi dla Kielc, ale nie zostawiliśmy za sobą spalonych mostów.  Miałem dwie oferty z PGNiG Superligi, ale je odrzuciłem i postanowiłem zostać tutaj. Spadliśmy, ale kapitan statku schodzi z pokładu ostatni. Po rozmowie z zarządem doszliśmy do wniosku, że zakasujemy rękawy i próbujemy odbudować klub – mówi Paweł Tetelewski.

W przyszłym sezonie w I lidze będzie pracował z drużyną w której będzie mnóstwo młodzieży.

– Mamy swoje dziewczyny, które będą powoli wchodzić w seniorską piłkę ręczną. Będziemy mieć mocno przebudowany zespół, ale mamy nad czym bazować. To jednak dla mnie nie jest zupełna nowość. W pierwszym sezonie pracy w Gdyni też miałem bardzo odmłodzony zespół. Może nie było aż tyle juniorek, co teraz będzie w Kielcach, ale też był młody – dodaje Tetelewski.

Jaki będzie cel drużyny? – Minimum to awans do ligi centralnej, jeśli będziemy mieć kilka doświadczonych zawodniczek. Jeśli będą same juniorki, to wtedy ciężko o wysoki cel, bo będzie praca od podstaw – mówi Tetelewski.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Gliwińska w Jarosławiu. „Szkoda, że tak wyszło. Teraz duży krok w życiu i oddech”

Wiktoria Gliwińska, lewoskrzydłowa Suzuki Korony Handball Kielce od przyszłego sezonu będzie zawodniczką czwartej drużyny ubiegłego sezonu – Eurobud JKS Jarosław.

Wiktoria Gliwińska to jedna z najdłużej grających zawodniczek w kieleckim klubie. Ta 24-letnia lewoskrzydłowa, która w trudnych momentach i przy problemach kadrowych, w ubiegłym sezonie grała również na środku rozegraniu, w 22 meczach zdobyła 50 bramek. Miała 58-procentową skuteczność.

– Odchodzę z klubu z dużym sentymentem, bo grałam tu od początku kariery. Jestem klubową wychowanką i od lat mieszkam w Kielcach. Teraz podejmuje duży krok w swoim życiu, jeden z dotychczas najważniejszych – przyznaje nam Wiktoria Gliwińska.

Ostatni sezon dla kieleckich zawodniczek był trudny. Już kilka kolejek przed końcem sezonu wiadomo było, że zespół opuści PGNiG Superligę.

– Było nam w głowach ciężko. Nawet nie chce człowiek teraz wracać myślami do tych momentów. Ta zmiana klubu to na pewno duży oddech. Z dołka, w którym mieliśmy w Kielcach przez ostatnie pół roku z racji ciągłych przegranych, teraz będzie można zrobić krok do przodu i walczyć o coś więcej. Mega jednak szkoda, że w Kielcach tak właśnie wyszło. Na pewno były momenty dobre, ale zawsze czegoś nam brakowało – dodaje Gliwińska. 

Do Jarosławia sprowadzana jest, by grać na lewym skrzydle. Jej konkurentką będzie reprezentantka Polski Joanna Gadzina.

– Mam być lewoskrzydłową, o roli rozgrywającej nie było mowy. Cieszę się, bo skrzydło to moja pozycja, tam czuje się zdecydowanie najlepiej – mówi Gliwińska.

Dlaczego zdecydowała się na Jarosław? – Trener Reidar Moistad był bardzo zainteresowany pozyskaniem mnie do Jarosławia i ten kierunek też mi bardzo odpowiadał. Rozmawiałam z nim i jest bardzo sympatycznym, uśmiechniętym człowiekiem. Już nie mogę doczekać się pierwszym treningów i debiutu w europejskich pucharach – przyznaje Gliwińska.

Z Eurobud JKS Jarosław podpisała ona roczną umowę z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Chojnacka zagra u medalisty MP. „Nie jest mi łatwo wyjeżdżać z Kielc. Będę trzymać za Was kciuki”

Patrycja Chojnacka, bramkarka Suzuki Korony Handball Kielce, od przyszłego sezonu będzie grać w drużynie KPR Gminy Kobierzyce.

Patrycja Chojnacka w Kielcach grała teraz przez jeden sezon. Trafiła do stolicy świętokrzyskiego z Ruchu Chorzów. Co ciekawe, to drugi raz, kiedy Chojnacka po jednym sezonie gry, opuszcza Kielce. Wcześniej tak było po zakończeniu rozgrywek 2017/2018. Po spadku z PGNiG Superligi, Chojnacka zdecydowała się na transfer do Ruchu Chorzów.

– Dziękuje koleżankom z drużyny, trenerom, prezesom, sponsorom, kibicom oraz wszystkim, którzy działają w klubie. Pozostało mi teraz trzymać kciuki, by Kielce jak najszybciej wróciły do elity, bo drzemie w tej drużynie ogromny potencjał – mówi nam Patrycja Chojnacka. 

Nie ukrywa, że ciężko jest się jej żegnać z Kielcami.

– Spędziłam wspaniały rok w Kielcach. Miło było tu wrócić po trzech latach. Zostałam po raz kolejny znakomicie przyjęta przez drużynę. Bardzo mi miło, że to właśnie na mnie postawił zarząd klubu przed sezonem. Pomimo, że już emocje opadły i trochę odpoczęłam, to nadal odczuwam ogromny niedosyt i na pewno nie jest mi łatwo wyjeżdżać z Kielc. Poznałam tutaj fantastycznych ludzi, nawiązałam przyjaźnie i zdążyłam się zadomowić – przyznaje Chojnacka.

Podsumowała również ubiegły sezon, w którym nie udało się utrzymać ekstraklasy dla Suzuki Korony Handball Kielce.

– To był ciężki sezon, a beniaminkowi nigdy nie jest łatwo. Nie do końca wszystko układało się po naszej myśli. Wiele czynników złożyło się na to, że nie punktowałyśmy. Brakowało czasami takiego zwyczajnego „cwaniactwa” i odrobiny szczęścia. Przegrywałyśmy, ale nasza gra naprawdę mogła się podobać. Potrafiłyśmy nawiązać walkę z każdym. Jestem dumna, że cała drużyna walczyła do samego końca, nawet kiedy było już wiadomo, że nie mamy szans na utrzymanie.  Nie jest łatwo wychodzić na boisko, kiedy ciągle się przegrywa i znaleźć motywację do treningu, a jednak do samego końca było zaangażowanie u koleżanek z drużyny i za to jestem im ogromnie wdzięczna. Nie traciłyśmy chęci i ducha walki. Ogromna w tym zasługa również trenera Tetelewskiego – mówi Chojnacka.

Teraz 27-letnia bramkarka będzie występować w drużynie KPR Gminy Kobierzyce. To zespół, który w ubiegłym sezonie zdobył brązowy medal mistrzostw Polski i Puchar Polski. Natomiast w sezonie 2020/2021 ekipa z Kobierzyc wywalczyła srebrny medal mistrzostw Polski. Z drużyny tej odchodzi Barbara Zima. Reprezentantka Polski zdecydowała się na transfer do Zagłębia Lubin. Obok Chojnackiej między słupkami będzie występować doświadczona Beata Kowalczyk.

– Przede mną kolejne doświadczenia i wyzwania. Propozycja z Kobierzyc była nie do odrzucenia. Chcę się ciągle rozwijać, a to idealne do tego miejsce. Marzeniem każdego sportowca jest walczyć o najwyższe cele. Będę bliżej domu i wreszcie rodzina będzie mogła częściej być na trybunach, a nie tylko oglądać moje mecze w telewizji – Patrycja Chojnacka.

Z drużyną KPR Kobierzyce podpisała roczną umowę.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Jasińska w Piotrcovii. „Dziękuje za zaufanie i szansę rozwoju. Dobrze się tu zaczynało grę w Superlidze”

– Dziękuje Kielcom, bo dostałam tutaj szansę rozwoju. Cieszę się z wielu szans, jakie dostałam w PGNiG Superlidze – mówi Julia Jasińska, kołowa Suzuki Korony Handball Kielce, która w przyszłym sezonie będzie grała w Piotrcovii.

Julia Jasińska do Kielc trafiła przed rozpoczęciem sezonu 2021/2022. W PGNiG Superlidze ta jedna z najbardziej utalentowanych kołowych młodego pokolenia zagrała w 26 spotkaniach. Zdobyła w nich 36 bramek.

– Dziękuje Kielcom za zaufanie i szansę rozwoju. Cieszę się z wielu szans, jakie dostawałam w PGNiG Superlidze, a przecież trafiłam tu z Płocka z I ligi. Bardzo dobrze mi się w Kielcach zaczynało grę w tych rozgrywkach. Osobiście to był dobry sezon, jestem z siebie zadowolona, zrobiłam chyba tyle, ile mogłam. Szkoda, że nie udało się uratować PGNiG Superligi – mówi Julia Jasińska.

– Czuje się naprawdę mocniejsza niż przychodziłam do Kielc. Przeskok z I ligi do Superligi był widoczny. Wydaje mi się, że się wzmocniłam pod tym względem i jestem gotowa na dalszą grę w najwyższej klasie rozgrywkowej – dodała Jasińska.

Teraz ta niespełna 20-letnia kołowa będzie występować w Piotrcovii.

– Znam tam kilka zawodniczek z młodzieżowej reprezentacji Polski i wypowiadały się w samych superlatywach. Znam system treningowy, pracy z trenerem Przybylskim i bardzo mi się to wszystko podoba – dodaje Jasińska.

Z Piotrcovią podpisała ona trzyletnią umowę.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej