Skip to main content

Znów dreszczowiec. Tym razem zwycięski!

Trzeci z rzędu dreszczowiec Suzuki Korony Handball Kielce. Tym razem ze szczęśliwym zakończeniem. Nasz zespół pokonał u siebie PreZero Akademię Piłki Ręcznej Radom 28:27, a zwycięską bramkę zdobył zaledwie dziewięć sekund przed końcem meczu.

W 51. minucie po trafieniu Zofii Staszewskiej Suzuki Korona Handball Kielce wygrywała aż 25:18. Wydawało się wtedy, że jest już po meczu. Nic bardziej mylnego.

Kielczanki od tego momentu grały źle – były nieskuteczne, a cztery akcje z rzędu kończyły stratami w ataku pozycyjnym. Rywalki zdobyły pięć goli z rzędu i było 25:23.

Po czasie wziętym przez trenera Pawła Tetelewskiego, Magdalena Berlińska trafiła na 26:23. 180 sekund przed końcem po golu powracającej do gry po kilkumiesięcznej przerwie – Klaudii Wawrzyckiej było 27:24. Radomianki zdobyły jednak wtedy trzy gole z rzędu!

Kielczanki miały jednak piłkę. Magdalena Berlińska trafiła z trudnej pozycji, z kąta z lewego skrzydła na 28:27, gdy na zegarze zostało tylko dziewięć sekund do końca meczu. Przyjezdne miały piłkę, oddały nawet rzut wolny po końcowej syrenie, ale piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.

– Znów horror. Nie wiem, chyba dziewczyny tak lubią. Dla mnie, dla trenera nie jest to dobre. Kibice dostali emocje, ale wolałbym, byśmy wszystko spokojnie utrzymali do końca. Znów poddaliśmy rękę przeciwnikowi, mogliśmy mecz zamknać wcześniej, ale brakowało skuteczności. Dobrze, że Magda tak się zachowała w ostatniej akcji i możemy powiedzieć: do trzech razy sztuka. Mam nadzieję, że to było nasze ostatnie takie spotkanie – powiedział po meczu Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball Kielce.

Nasz zespół zajmuje czwarte miejsce w tabeli (17 punktów). W sobotę zagra na wyjeździe z SPR-em Pogonią Szczecin.

Suzuki Korona Handball Kielce – PreZero Akademia Piłki Ręcznej Radom 28:27 (16:11)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Toboła – Berlińska 9, Staszewska 8, Grabarczyk 3, Janczarek 2, Leśniak 2, Tomczyk 2, Łucak 1, Wawrzycka 1, Rosińska, Miśkiewicz, Rzepka, Śmiglarska.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Tetelewski: Czujemy niedosyt. Powinniśmy mieć 4 punkty więcej

– 14 punktów to dobry wynik, ale czujemy mały niedosyt. Na pewno brakuje nam stabilizacji w drugich 30 minutach, za dużo jest sinusoidy, tak jakby wydawało się zawodniczkom, że mecz jest już wygrany, a on kończy się przecież w 60 minucie – mówi Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball Kielce.

14 punktów w ośmiu meczach w Lidze Centralnej to jaki wynik?

Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball Kielce: Dobry wynik, dający nam czwarte miejsce, ale na pewno jest niedosyt w całym zespole. Zwłaszcza pamiętając przegrane mecze z MTS-em Żory 23:25, Eneą Piłki Ręcznej Poznań 36:38, SPR-em Gdynia 25:29 czy nawet z Ruchem Chorzów 24:30. Pokazaliśmy w nich, że potrafimy walczyć z każdym w tej lidze. Dziewczynom należą się duże brawa, bo nigdy nie spuszczają głów i walczą do ostatniej minuty. Nawet jak wynik nie układa się po ich myśli.

Najbardziej szkoda dwóch meczów przegranych po rzutach karnych z Żorami u siebie i Poznaniem na wyjeździe.

– Dokładnie tak. Tym bardziej że z Żorami prowadziliśmy w drugiej połowie przed własną publicznością aż siedmioma bramkami [19:12 w 45. minucie – red.]. Nie mieliśmy prawa stracić tej przewagi. Mało tego, były sytuacje, by zamknąć mecz, ale zabrakło skuteczności. Nie ma się co oszukiwać, że mecze z Żorami i Poznaniem powinny zakończyć się naszymi zwycięstwami i zdecydowanie powinniśmy mieć cztery punkty więcej.

Dlaczego się nie udało? 

– Widać u nas w ostatnich tygodniach brak zmienniczek. Zabrakło nam też kropki nad i, wystarczyło tak naprawdę w tych przegranych meczach po rzutach karnych, tylko dorzucić jedną czy dwie bramki i byłoby po meczu. Rywalki już by się nie podniosły. Na pewno to będzie duże doświadczenie dla niektórych młodych zawodniczek.

Końcówki spotkań to największa bolączka?

– Niekoniecznie. W Gliwicach czy Jeleniej Górze wygraliśmy właśnie w końcówce, ale z drugiej strony w tych przegranych starciach po rzutach karnych zawiedliśmy właśnie w końcówkach. W dodatku w Chorzowie do przerwy prowadziliśmy dwoma golami (14:12), ale druga połowa dziewczynom zupełnie nie wyszła.

Na pewno brakuje nam stabilizacji w drugich 30 minutach, za dużo jest sinusoidy, tak jakby wydawało się zawodniczkom, że mecz jest już wygrany, a on kończy się przecież w 60 minucie. Brakuje też liderki, która dorzuci jedną, dwie bramki. Gdy wyłączają nam z gry Berlińską i Lesiak, to wtedy brakuje, by ktoś wziął na siebie ciężar gry i rozstrzygnął losy pojedynku. Mogłaby to zrobić Gabrysia Tomczyk, ale niestety jest kontuzjowana.

Właśnie kontuzje bardzo przeszkodziły w jeszcze lepszych wynikach? 

– Jak najbardziej tak. Na wysokim poziomie, w Lidze Centralnej ciężko się gra 3-4 rozgrywającymi. Były też sytuacje, jak np. w Poznaniu, gdy wypadła Leśniak w 40. minucie i zostały tylko trzy rozgrywające. Na tym poziomie trzeba dużo biegać i chwała naszym zawodniczkom, że wytrzymywały trudy spotkań, grając z jedną zmianą na rozegraniu.

Kiedy wrócą kontuzjowane zawodniczki?

– Gabriela Miśkiewicz za chwilę wróci do delikatnego truchtania. Gabriela Tomczyk zdjęła gips z ręki, jeszcze ma w niej drut, ale za około dwa tygodnie powinna wrócić do treningów z piłkami. Obie te zawodniczki powinny zagrać w pierwszym meczu ligowym w nowym roku z Radomiem [17 stycznia w hali przy ul. Krakowkiej – red.].

Najgorzej wygląda sytuacja Pauliny Podsiadło. Okazało się, że jej kość śródstopia nie goi się, tak jak powinna. Jeśli na początku marca wróci do gry, to będzie super, ale zobaczymy. Na pewno nie będziemy niczego przyspieszać, bo zdrowie zawodniczek jest najważniejsze.

Nad czym najbardziej trzeba pracować w najbliższych tygodniach?

– W obronie jest ok. W ataku trzeba jeszcze poprawić zgranie nowych zawodniczek. Na to potrzeba czasu, plus rozwiązania w grze 5-5 czy 4-4. Brakuje decyzyjności, by któraś z zawodniczek wzięła piłkę, zrobiła zwód, zrobiła przewagę i zdobyła bramkę. Był plan, by podwyższyć obronę, ale czekamy wciąż na zawodniczki. Plus jest taki, że małymi krokami będzie wracać Klaudia Wawrzycka. Będziemy ją próbować na prawym skrzydle i na prawym rozegraniu. Jak wszystko pójdzie dobrze, to może na mecz z Radomiem będzie gotowa i dostanie parę minut.

Trzecie miejsce na koniec sezonu jest w zasięgu?

– Nie wiem. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Można snuć plany, ale jedna czy dwie kontuzje i wszystko się krzyżuje. Wtedy trzeba plany weryfikować. Jeśli będziemy w pełnym składzie, to nic nie jest nam straszne, możemy walczyć z każdym o punkty.

Nie myślimy, by w tym sezonie bić się o ekstraklasę. Zobaczymy, co się wydarzy w naszym środowisku piłki ręcznej. Wiemy, jakie mamy finanse, ale cieszy, że bazujemy na naszych wychowankach. Przyszłość drużyny jest, mamy młodzież, swoje dziewczyny i to bardzo cieszy. Nic tylko pracować i walczyć na boisku o kolejne zwycięstwa.

Jaki jest plan na nowy rok?

Teraz graliśmy w Olkuszu, trenujemy na swoich obiektach, a od 23 grudnia dziewczyny mają przerwę świąteczno-noworoczną, na której oczywiście będą miały rozpisane, co mają robić. Spotykamy się na pierwszym treningu w nowym roku 2 stycznia. Zagramy jeden sparing, a 17 stycznia wznawiamy ligę spotkaniem u siebie z Radomiem. Chcemy na niego być w 100 procentach gotowi.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Walczyliśmy „O uśmiech Natalki”

Suzuki Korona Handball Kielce zagrała w niedzielę sparing z SPR-em Olkusz w ramach XII Gwiazdkowego Turnieju Charytatywnego „Walczymy o uśmiech Natalki”, który został rozegrany w Olkuszu.

Wszystko było dla dwuletniej Natalii, która musi przejść poważną operację. Na operację ortopedyczną potrzebuje ona aż 375 tysięcy złotych. Podczas licznych licytacji, które odbyły się w przerwie spotkania: SPR Olkusz – Suzuki Korona Handball Kielce zebrano ponad 20 tysięcy złotych. To rekordowa kwota w tej imprezie.

– To była prawdziwa niedziela cudów! Wspólnymi siłami na rzecz naszej bohaterki 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐤𝐢 𝐊𝐨𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲𝐤 zebraliśmy najwięcej w dotychczasowej historii Gwiazdkowych Turniejów Charytatywnych – ponad 20 tysięcy złotych! Dziękujemy! – pisze SPR Olkusz na Facebooku. 

Mecz z liderem I ligi grupy B (pięć zwycięstw w pięciu spotkaniach) zakończył się remisem 41:41.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że mogliśmy pomóc w takiej akcji charytatywnej. Jechaliśmy do Olkusza przećwiczyć parę wariantów, w nieco okrojonym składzie, ale praktycznie mieliśmy pierwszą siódemkę, która gra w Lidze Centralnej. Naprawdę fajnie to wyglądało, prowadziliśmy nawet już 7-8 bramkami. Daliśmy pograć młodszym dziewczynom. To dla nich nowe doświadczenie i przeżycie – mówi trener Paweł Tetelewski. 

Był to ostatni mecz Suzuki Korony Handball Kielce w tym roku. Na początku przyszłego roku zagra jeden sparing. Do rozgrywek ligowych wróci 17 stycznia – pojedynkiem u siebie z szóstą drużyną tabeli Ligi Centralnej – PreZero APR Radom.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Zagramy w Olkusz. „O uśmiech Natalki”

Suzuki Korona Handball w niedzielę zagra sparing w XII Gwiazdkowym Turnieju Charytatywnym, który będzie rozegrany w Olkuszu. A wszystko dla dwuletniej Natalii, która musi przejść poważną operację.

W niedzielę, 17 grudnia, w Hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Olkuszu zostanie rozegrany Gwiazdkowy Turniej Charytatywny dla Natalii Kowalczyk! Dwuletnia dziewczynka na operację ortopedyczną potrzebuje aż 375 tysięcy złotych.

Jednym z atrakcji turnieju pod hasłem „Walczymy o uśmiech” będzie pokazowy mecz: SPR Olkusz – Suzuki Korona Handball Kielce. W przerwie meczu będą przeprowadzone licytacje zgromadzonych fantów, a w kolejnych punktach niedzielnego popołudnia znajdą się pokazy: Freestyle Football Macieja Kryski, mażoretek z IV LO oraz akrobatyczny w wykonaniu młodych, niezwykle zdolnych sportowców z UKS Korony Olkusz.

– Czas nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia jest szczególny, przepełniony nadzieją i oczekiwaniem. Po zmaganiach sportowych, na polskich parkietach piłki ręcznej, chcemy w niezwykły sposób zamknąć rok przed olkuską publicznością. Z ogromną przyjemnością i dużym zaangażowaniem zagramy dla małej Natalki i jej najbliższych, walcząc tym razem nie o wynik sportowy, lecz o lepsze jutro dla Przyjaciół, którzy bardzo potrzebują naszej pomocy. Serdecznie zapraszamy do udziału w turnieju charytatywnym. Zapewniamy wiele atrakcji – mówi Katarzyna Polak, wiceprezes SPR-u dla „Przeglądu Olkuskiego”.

– Na liście gadżetów, które już niebawem trafią „pod młotek” znalazły się koszulki i piłki z autografami zawodniczek i zawodników: Wisły Kraków, Cracovii, Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, GKS-u Katowice, Wisły Płock, Hutnika Kraków, Jastrzębskiego Węgla, kadry piłkarek i piłkarzy ręcznych, żużlowca Bartosza Zmarzlika i wiele innych. Nie zabraknie też obrazów lokalnych artystów, w tym Stanisława Wywioła. Każdy znajdzie coś dla siebie – czytamy w „Przeglądzie Olkuskim”.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Dwie nasze zawodniczki w kadrze B!

Dwie zawodniczki Suzuki Korona Handball Kielce zostały powołane do reprezentacji Polski B na zgrupowanie szkoleniowe.

 

Uznanie w oczach trenerów znalazły dwie rozgrywające: Magdalena Berlińska oraz leworęczna Nikola Leśniak. Obie zawodniczki są filarkami kieleckiej drużyny w tym sezonie. Berlińska to nawet obecnie najskuteczniejsza zawodniczka Ligi Centralnej. Zdobyła 64 bramki w ośmiu meczach. Leśniak jest uznawana za wielki talent i przyszłość polskiej piłki ręcznej.

Zgrupowanie szkoleniowe odbędzie się w dniach 17-20 grudnia tego roku w Pruszkowie. Zostało na nie powołane dwanaście wyróżniających się zawodniczek.

Powołane zawodniczki:

1. Magdalena Berlińska – Suzuki Korona Handball Kielce
2. Nikola Leśniak – Suzki Korona Handball Kielce
3. Oliwia Domagalska – KPR Gminy Kobierzyce sp. z o.o.
4. Natalia Gardian – SPR Pogoń 1945 Zabrze
5. Kamila Grzesista – AZS AWF Handball Sp. z o.o.
6. Natalia Koss – MTS Żory
7. Paulina Kuźmińska – EKS Start Elbląg S.A.
8.Edyta Byzdra – Handball JKS Jarosław Sp. z o.o.
9. Natalia Pankowska – MKS Zagłębie Lubin S.A.
10. Oliwia Pawłowska – SKS Kusy Kraków – SMS Płock
11. Daria Przywara – MKS Zagłębie Lubin S.A.
12. Maria Szczepaniak – MKS Lublin S.A.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Polki zaczynają mistrzostwa świata. Kielce mają swojego przedstawiciela

Reprezentacja Polski seniorek rozpoczyna w czwartek mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Na turnieju rozegranym w Danii, Norwegii i Szwecji mamy swojego przedstawiciela!

Krzysztof Demko, bo o nim mowa, jest od 2014 roku  fizjoterapeutą seniorskiej reprezentacji Polski. Dla niego to już szósty wielki turniej (mistrzostwa Europy oraz mistrzostwa świata), a licząc rozgrywki młodzieżowe – nawet dziewiąty!

– Ekscytacja przed początkiem turnieju jest taka sama, jak w poprzednich imprezach. Cały czas jest bardzo duża. Herning to dobre miejsce dla polskiej reprezentacji – mówi Krzysztof Demko.

Właśnie w duńskim Herning Biało-Czerwone osiem lat temu awansowały do półfinału mistrzostw świata! Wtedy trenerem naszej drużyny był Kim Rasmussen. Od 2019 roku szkoleniowcem jest Arne Senstad.

Teraz Polki marzą o awansie do ćwierćfinału. Taki wynik powinien zagwarantować udział w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich w Paryżu.

– Wszystkie zawodniczki i sztab szkoleniowy są zdrowe. Atmosfera w drużynie jest naprawdę bardzo dobra. Z niecierpliwością czekamy na mecze – dodaje Krzysztof Demko. 

Awans do kolejnej rundy wywalczą po trzy najlepsze zespoły, które w fazie zasadniczej utworzą cztery sześciozespołowe grupy. Pierwsza i druga ekipa z każdej grupy zagra w ćwierćfinale turnieju.

Polki pierwszy mecz zagrają w czwartek, 30 listopada z Iranem. Początek o godz. 20.30. Transmisja w Viaplay.

Mecze reprezentacji Polski:

30 listopada: Polska – Iran (Herning, 20.30)

2 grudnia: Polska – Japonia (Herning, 20.30)

4 grudnia: Polska – Niemcy (Herning, 20.30)

Skład reprezentacji Polski:

Bramkarki: Adrianna Płaczek (Paris 92), Barbara Zima (Zagłębie Lubin),

Skrzydłowe: Magda Balsam (MKS Lublin), Adrianna Górna, Daria Michalak (obie Zagłębie Lubin), Dagmara Nocuń (TuS Metzingen), Mariola Wiertelak (KPR Kobierzyce),

Rozgrywające: Emilia Galińska (Magura Cisnadie), Monika Kobylińska (CSM Bukareszt), Karolina Kochaniak-Sala (Zagłębie), Paulina Masna, Aleksandra Tomczyk (obie MKS Lublin), Aleksandra Rosiak (Krim Mercator Ljubljana), Paulina Uścinowicz (HSV Solingen-Grafrath), Aleksandra Zimny (Gloria Buzau),

Kołowe: Nikola Głębocka (Start Elbląg), Sylwia Matuszczyk (JKS Jarosław), Marlena Urbańska (Frisch Auf Goppingen).

Grupy MŚ:

A (mecze w Goteborgu): Szwecja, Chorwacja, Chiny, Senegal

B (Helsingborg): Czarnogóra, Węgry, Kamerun, Paragwaj

C (Stavanger): Norwegia, Korea Płd., Grenlandia, Japonia

D (Stavanger): Francja, Słowenia, Angola, Islandia

E (Herning): Dania, Rumunia, Serbia, Chile

F (Herning): Niemcy, Polska, Japonia, Iran

G (Frederikshavn): Brazylia, Hiszpania, Ukraina, Kazachstan

H (Frederikshavn): Holandia, Czechy, Argentyna, Kongo


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Znów zadecydowały rzuty karne!

W drugim meczu z rzędu Suzuki Korony Handball Kielce o losach zwycięstwa zadecydowały rzuty karne. Nasz zespół znów karne przegrał – tym razem w Poznaniu.

Suzuki Korona Handball Kielce mogła ten pojedynek rozstrzygnąć już w regulaminowym czasie gry – tak jak w ostatnim starciu ligowym, u siebie z MTS-em Żory. Tym razem kielczanki jeszcze w 43. minucie prowadziły 28:23, a siedem minut później 29:26. W końcówce lepiej zagrały gospodynie. Minutę przed końcem wygrywały nawet 34:33. Do rzutów karnych doprowadziła Marta Rosińska.

W karnych w kieleckiej drużynie trafiły: Staszewska i Rosińska, a spudłowały: Berlińska i Łucak. Zespół gospodyń miał skuteczność 4/4.

Suzuki Korona Handball Kielce po ośmiu spotkaniach ma 14 punktów i zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Do prowadzącego Ruchu Chorzów traci już dziesięć punktów. 

Drużyna Pawła Tetelewskiego w następnej kolejce zagra 13-14 stycznia przed własną publicznością z drużyną PreZero APR Radom.

ENEA Piłka Ręczna Poznań – Suzuki Korona Handball Kielce 38:36 po rzutach karnych (34:34, 17:16)

Suzuki Korona Handball: Smelcerz, Toboła – Berlińska 7, Leśniak 6, Janczarek 5, Staszewska 5, Rosińska 4, Grabarczyk 4, Rzepka 2, Łucak 1, Śmiglarska, Miśkiewicz.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Koncert, a potem zapaść i porażka w rzutach karnych z faworytem do awansu

Zabrakło bardzo niewiele, ale ostatecznie nie udało się Suzuki Koronie Handball pokonać przed własną publicznością niepokonanego dotychczas MTS-u Żory. Kielczanki przegrały po rzutach karnych 23:25.

– Żal, smutek, zabrakło koncentracji – to najczęstsze słowa, jakie padały po zakończeniu spotkania z ust naszej drużyny.

Kielczanki wciąż grające bez kontuzjowanych rozgrywających: Pauliny Podsiadło i Gabrieli Tomczyk jeszcze w 45. minucie prowadziły aż siedmioma golami – 19:12! To efekt tego, że w pierwszym kwadransie drugiej połowy zagrały wprost znakomicie. Kapitalnie funkcjonowała obrona wsparta Niną Smelcerz w bramce (obroniła aż cztery rzuty karne!). Bardzo podobać się mogła też ofensywna, bo nasz zespół grał skutecznie, zespołowo, mądrze.

Od 45. minuty rozpoczęła się jednak kompletnie niezrozumiała zapaść Suzuki Korony Handball. Przez dziesięć minut gospodynie nie potrafiły zdobyć bramki!, grały bardzo nerwowo i rywalki zbliżyły się na 19:16. Mało tego, miały też trzy szanse na zmniejszenie strat do dwóch goli.

Niemoc w ataku w 55. minucie przełamała Berlińska i trafiła na 20:16. Rywalki odpowiedziały dwiema bramkami z rzędu. Gdy w 58. minucie gola na 21:18 zdobyła Katarzyna Grabarczyk, wydawało się, że kielczanki dowiozą wygraną. Niestety końcówkę zagrały fatalnie w ataku i rywalki doprowadziły do serii rzutów karnych.

W nich lepsze były zawodniczki z Żor. Wykorzystały wszystkie swoje cztery rzuty. W naszym zespole karne spudłowały Marta Rosińska oraz Weronika Janczarek.

– Nie wiem, co się stało. Może ktoś za wcześnie pomyślał, że już wygraliśmy. Wystarczyło dorzucić jedną, dwie bramki, gdzie mieliśmy sytuacje i zamknąć mecz. Nie takie przypadki zna historia piłki ręcznej. Nam też to się zdarzyło. To nauczka i doświadczenie dla zawodniczek – przyznał po meczu Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball Kielce.

Pochwalił też postawę drużyny przez pierwsze trzy kwadranse.

– Żal, bo graliśmy tak, że ręce składały się do oklasków, bo to co sobie założyliśmy w szatni, wychodziło wręcz idealnie. Zamknęliśmy to co najgroźniejsze u rywalek – koło, bardzo dobrze graliśmy w obronie. W ataku było bez wielkich błędów. Nagle coś się załamało. Pewnie przed meczem z faworytem remis wzięlibyśmy w ciemno, ale gdy prowadziliśmy siedmioma golami, to teraz jest duży niedosyt. Szkoda, bo dużo serca i charakteru włożyły dziewczyny – dodał trener Tetelewski.

Po siedmiu kolejkach Suzuki Korona Handball ma 13 punktów i zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Do prowadzącego MTS-u Żory traci siedem punktów.

W sobotę 18 listopada Suzuki Korona Handball zagra na wyjeździe z zespołem ENEA Piłka Ręczna Poznań.

Suzuki Korona Handball – MTS Żory 23:25 po rzutach karnych (21:21, 11:10)

Suzuki Korona Handball: Smelcerz – Leśniak 5, Staszewska 4, Grabarczyk 4, Berlińska 3, Miśkiewicz 3, Rosińska 1, Łucak 1, Janczarek, Śmiglarska, Rzepka.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Słaba druga połowa zadecydowała. Porażka w Chorzowie

Nie udało się Suzuki Koronie Handball wygrać na wyjeździe ze spadkowiczem z Orlen Superligi – Ruchem Chorzów. Kielczanki przegrały 24:30.

Kielczanki grające w Chorzowie bez dwóch kontuzjowanych rozgrywających: Pauliny Podsiadło i Gabrieli Tomczyk w pierwszej połowie toczyły wyrównaną walkę. I to mimo faktu, że fatalnie rozpoczęły mecz, bo przegrywały po siedmiu minutach 2:5. Już jednak po kwadransie był remis 7:7. Tuż przed zejściem na przerwę po trafieniach najskuteczniejszej w meczu – Magdaleny Berlińskiej (aż 12 goli) i Nikoli Leśniak Suzuki Korona Handball prowadziła 14:12.

Jeszcze w 41. minucie był remis 17:17. Od tego momentu rywali zdobyły trzy bramki z rzędu. Kielczanki stać było jeszcze na zmniejszenie strat do jednego gola (20:21). Końcówka należała już jednak zdecydowanie do chorzowianek.

– Pierwsza połowa to najlepsze nasze 30 minut w tym sezonie. Dobrze graliśmy w obronie i mądrze w ataku. Niestety, po zmianie stron Ruch mocno przycisnął, a my opadliśmy z sił. Zabrakło trochę dłuższej ławki, bo dwie rozgrywające są kontuzjowane. W tej części mieliśmy też więcej błędów – powiedział po meczu trener Paweł Tetelewski. 

Suzuki Korona Handball Kielce po tej porażce z 12 punktami jest na czwartym miejscu w tabeli. Do prowadzących: Ruchu Chorzów i MTS-u Żory traci sześć punktów.

W piątek Suzuki Korona Handball Kielce podejmie MTS Żory. Początek meczu o godz. 17.

Ruch Chorzów – Suzuki Korona Handball Kielce 30:24 (12:14)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz 1 – Berlińska 12, Leśniak 5, Grabarczyk 3, Staszewska 2, Rosińska 1, Janczarek, Miśkiewicz, Rzepka, Śmiglarska, Łucak.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Zdobywamy Jelenią Górę!

Świetne informacje z Jeleniej Góry. Suzuki Korona Handball odniosła drugie zwycięstwo w tym sezonie w Lidze Centralnej. Kielczanki wygrały z drużyną MKS Vitamineo Jelenia Góra 30:26.

Podopieczne Pawła Tetelewski już w pierwszej kolejce zdobyły trzy punkty po świetnej końcówce w wyjazdowym starciu z Sośnicą Gliwice. Nie inaczej było w sobotnie popołudnie.

Suzuki Korona Handball jeszcze w 51. minucie przegrywała z zespołem, w którym grają m.in. doświadczone rozgrywające: Sabina Kobzar, Joanna Załoga czy Agnieszka Kowalska 23:25. W dodatku gospodynie grały w przewadze!

Od tego momentu kielczanki zdobyły jednak pięć bramek z rzędu! (trafiały kolejno: Kamila Rzepka, dwa razy Zofia Staszewska, Katarzyna Grabarczyk i Nikola Leśniak) i w 58. minucie było 28:25. Tej przewagi nasz zespół już nie dał sobie odebrać.

– Wygraliśmy czterema golami, ale niemal cały mecz goniliśmy. W końcówce zaczęła się nasza dobra passa – dobra obrona i skuteczność w ataku. Zwyciężyliśmy na naprawdę ciężkim terenie. Słowa uznania dla dziewczyn, bo nie był to łatwy mecz. Żadna z nich nie spuściła jednak nawet na chwilę głowy, walczyły do końca, widać było prawdziwą drużynę i nasz charakter – powiedział po meczu trener Paweł Tetelewski.

– Emocji nie brakowało. Na koniec na szczęście udało nam się utrzymać nerwy na wodzy i przechylić szalę zwycięstwa. Zrobiłyśmy to, mimo trochę mniejszego doświadczenia w takich spotkaniach. Bardzo pozdrawiam rodziców, bo bardzo chcieli być na meczu, ale niestety nie mogli – dodała Magdalena Berlińska, rozgrywająca kieleckiej siódemki.

Suzuki Korona Handball po dwóch kolejkach z sześcioma punktami jest na czwartym miejscu w tabeli. Taki sam bilans mają jeszcze trzy drużyny: lider: KPR Ruch Chorzów, wicelider: SPR Sambor Tczew i SPR Gdynia.

Suzuki Korona Handball w następnej kolejce zagra 7 października. Wtedy podejmie w hali przy ul. Krakowskiej dziesiątą drużynę tabeli (dwie porażi w dwóch meczach) – UKS Dziewiątkę Legnica.

MKS Vitamineo Jelenia Góra – Suzuki Korona Handball Kielce 26:30 (16:15)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Toboła – Leśniak 7, Staszewska 6, Berlińska 5, Grabarczyk 3, Rosińska 3, Rzepka 2, Miśkiewicz 1, Podsiadło 1, Tomczyk 1, Łucak 1, Janczarek, Sigurdardottir, Śmiglarska.

Inne wyniki 2. kolejki:

SPR Sambor Tczew – SPG Pogoń Szczecin 28:21 (17:10),

SPR Gdynia – Handball Warszawa 27:21 (15:10),

KPR Ruch Chorzów – PreZero APR Radom 33:22 (18:10),

SPR Sośnica Gliwica – UKS Dziewiątka Legnica 33:32 (14:19)


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Świetna końcówka w Gliwicach. Show Berlińskiej

Suzuki Korona Handball od zwycięstwa rozpoczęła sezon 2023/2024 w Lidze Centralnej. Kielczanki pokonały na wyjeździe Sośnicę Gliwice 31:28, a aż 14 goli zdobyła Magdalena Berlińska.

Była 52. minuta tego bardzo wyrównanego pojedynku. Wtedy gola dla gospodyń zdobyła Klaudia Zub i był remis 26:26. Wtedy nastąpił świetny okres gry kielczanek. Przez sześć minut zdobyły trzy gole z rzędu, a nie straciły żadnego. Trafiały kolejno: Nikola Leśniak i dwa razy Magdalena Berlińska.

Gliwiczanki odpowiedziały w 58. minucie i było 27:29. Kielczanki zachowały jednak zimną krew i trafiły dwa razy – znów Berlińska i Islandka Agnes Sigurdardottir, dla której był to pierwszy gol w meczu.

Warto też dodać, że nasz zespół jeszcze w 39. minucie przegrywał 17:20. Od tego momentu zdobył trzy gole z rzędu i doszło do emocjonującej końcówki.

Klasą dla samej siebie w tym starciu była Magdalena Berlińska, która zdobyła aż 14 bramek! Wśród przegranych najskuteczniejsza była Paulina Kulik – 10 goli.

Suzuki Korona Handball Kielce w następnej kolejce zagra w sobotę, 30 września na wyjeździe z MKS-em VITAMINEO Jelania Góra.

Sośnica Gliwice – Suzuki Korona Handball Kielce 28:31 (15:13)

Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Toboła – Berlińska 14, Leśniak 6, Rosińska 3, Staszewska 3, Grabarczyk 2, Miśkiewicz 1, Podsiadło 1, Sigurdardottir 1,  Janczarek, Rzepka, Tomczyk, Łucak. 

Inne wyniki 1. kolejki:

ENEA Piłka Ręczna Poznań – Ruch Chorzów 27:35 (9:19),

Handball Warszawa – UKS Dziewiątka Legnica 32:23 (17:9),

SPR Pogoń Szczecin – SPR Gdynia 21:24 (13:11)


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Świetny turniej w Warszawie. Wracamy z kompletem zwycięstw

Suzuki Korona Handball udanie zakończyła przygotowania do Ligi Centralnej. Nasz zespół wygrał turniej w Warszawie.

 

Podopieczne Pawła Tetelewskiego w stolicy wygrały trzy spotkania: z SMS-em Płock 25:17, Handball Warszawa 23:22 i ROKiS Radzymin Marcovię Marki 40:31.

– To był bardzo fajny turniej. Fajnie, że wygraliśmy trzy mecze. Wszystkie zawodniczki dostały swoje minuty w Warszawie, każda praktycznie po równo i myślę, że w przyszłości to będzie pożytkować naszą dobrą postawą w lidze. Cały czas jesteśmy w budowie, sprawdzamy różne ustawienia, bo chcemy jak najlepiej być przygotowani do początku sezonu. W tym momencie kończymy granie sparingów i w spokoju przygotowujemy się do pierwszego spotkania ligowego w Gliwicach – powiedział Paweł Tetelewski, trener Suzuki Korony Handball Kielce. 

Kielecki zespół rozpocznie Ligę Centralną w sobotę, 23 września od wyjazdowego pojedynku z Sośnicą Gliwice.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Mózg operacji w Kielcach. Oby grała jak jej znakomita idolka

Weronika Janczarek to trzecia rozgrywająca, która wzmocni kielecką drugą linię w letnim okienku transferowym.

Weronika Janczarek ma 19 lat i gra na pozycji środkowej rozgrywającej. Ma 166 centymetrów wzrostu. W ostatnim sezonie występowała w rywalu Suzuki Korony Handball Kielce w grupie C I ligi – MKS AZS UMCS Lublin. W tym samym grała też Gabriela Tomczyk, która również w trakcie tegorocznego, letniego okienka transferowego trafiła do kieleckiej siódemki.

Janczarek w ubiegłym sezonie w 20 spotkaniach zdobyła 30 goli, ale miała też mnóstwo asyst. Wychowanka KMKS Kraśnik w I lidze zadebiutowała w 2020 roku. Najpierw grała mało, ale przez ostatnie półtora sezonu – już w miarę regularnie.

Teraz Janczarek zdecydowała się na transfer do Kielc. Dlaczego?

– Nowe wyzwania, możliwości, dobra organizacja klubu, fajny sztab szkoleniowy i młody, ambitny zespół – odpowiada Janczarek.

Na środku rozegrania stworzy ona duet z doświadczoną, dwa razy od niej starszą Martą Rosińską.

– To bardzo fajna sprawa. Będzie można się wiele od niej nauczyć, czerpać wiedzę – przyznaje zawodniczka.

W jakiej roli w ataku lepiej się czuje, czy w tej, gdzie więcej rzuca, czy jednak podającej – dopytujemy.

– Zdecydowanie mózg operacji. Bardzo lubię asysty. W większości spotkań mam więcej asyst niż goli. Podobno bardzo dużo widzę, tak ludzie mówią. Przez całe życie najlepiej czułam się na środku rozegrania – przyznaje Janczarek, której ulubionym sportowcem jest znakomita norweska rozgrywająca – Norweżka Stine Oftedal.

Janczarek podkreśla też, że bardzo dobrze czuje się też w obronie. – Występowałam w Lublinie na dwójce, czasem na środku, albo na jedynce, gdy graliśmy wysuniętą obroną. Bardzo lubię grać w defensywie i wydaje mi się, że to też dobrze wychodzi – uważa.

Zadowolenia z jej pozyskania nie kryją kieleccy działacze.

– Była u nas na testach pod koniec ubiegłego sezonu i pokazała się z dobrej strony. Jest dobrze wyszkolona technicznie, dobrze operuje piłką. Dziewczyny z Lublina wypowiadają się o niej w samych superlatywach – Monika Marzec, Sabina Włodek. Opinie tych dziewczyn są dla mnie bardzo znaczące. Pamiętam też Weronikę z meczów przeciwko nam. Nie jest obdarzona znakomitymi warunkami fizycznymi, ale na środku rozegrania naprawdę daje radę – przyznaje Krzysztof Demko, członek zarządu Suzuki Korony Handball Kielce.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej

Sadowska w kadrze Polski

Zofia Sadowska, rozgrywająca Suzuki Korony Handball Kielce została powołana do reprezentacji Polski juniorek młodszych.

 

Zofia Sadowska znalazła się w 19-osobowym gronie zawodniczek, które zostały docenione przez trenera Andrzeja Niewrzawę. Zawodniczki zostały powołane na zgrupowanie szkoleniowe, które odbędzie się w Warszawie w dniach 9-16 sierpnia.

Sadowska, która jest nominalną skrzydłową, ale może też z powodzeniem grać na rozegraniu, w ubiegłym sezonie zdobyła 68 goli w rozgrywkach ligowych i 63 w mistrzostwach polski. Miała bardzo dobrą średnią 6,5 gola na mecz.

– Sadowska to bardzo utalentowana, wszechstronna zawodniczka. Jest aktywna na boisku, odważna, nie boi się podejmować decyzji. Myślę, że będzie z niej duża pociecha w przyszłości – chwali ją trenerka Monika Ciszek.

Sadowska została dołączona do kadry pierwszej drużyny Suzuki Korony Handball Kielce, która grać będzie w sezonie 2023/2024 w Lidze Centralnej.

W gronie zawodniczek rezerwowych w reprezentacji Polski juniorek młodszych znalazło się osiem szczypiornistek. Wśród nich jest jedna kielczanka – rozgrywająca Julia Kiniorska.


Najnowsze wpisy:

Czytaj dalej